wtorek, 27 listopada 2018

wtorek, 20 listopada 2018

451. Kolejny rok zbliża się ku końcowi...

... i tak się zastanawiam, czy to brak czasu, czy samo prowadzenie bloga nie jest już w modzie, że tak mało się pisze?

Pierwsze miesiące z  chorobą taty nie były łatwe. Teraz tylko kontrolujemy wyniki i cieszymy się gdy okazuje się, że stan jest stabilny.

W maju zaliczyliśmy dwie komunie w Chełmku i Tomaszowie.

 


Wakacje spędzone nad morzem, nie u ciotek i wujków. Aczkolwiek skłamałabym, jeśli bym powiedziała, że nie odwiedziliśmy ani jednej ciotki . Samochód odmówił posłuszeństwa i chyba szczęście w  nieszczęściu, że byliśmy w pobliżu:)  Jeden minus to kasa... Oj przyznam, że zdzierają na takich turystach za naprawę... Ale najważniejsze, że ogólnie wakacje się udały:)



Wczesną jesienią (bez rodzinki) udało się zwiedzić w ramach wycieczki Szklarską Porębę, Drezno oraz Harakovo. Piękne widoki.



A w październiku wreszcie ożeniłam brata:) Pracy przy tym co nie miara, a i wrażenia niezapomniane.


Robótki w trakcie i mam nadzieję, że jeszcze w tym roku zakończę choć jeden UFOK.:)

No i tak w skrócie byłoby na tyle.

Teraz coraz bliżej do świąt. Nie długo kolejna bieganina (sprzątanie, pieczenie itp)