poniedziałek, 27 lutego 2017

433. "Bidul" Mariusz Maślanka 11/2017

Tytuł: "BIDUL"
Autor: Mariusz Maślanka
Stron: 253

Dziesięcioletni Borys, chłopiec z patologicznej rodziny, zostaje oddany wraz z rodzeństwem do domu dziecka w prowincjonalnym mieście Polski. Dzień po dniu, miesiąc po miesiącu Borys relacjonuje wydarzenia, których jest uczestnikiem lub świadkiem, opowiada o świecie wynaturzonym i nieludzkim, w którym jednak się żyje, je, śpi, chodzi do szkoły, podejmuje pierwsze decyzje, po raz pierwszy kocha… W tle widać zmieniającą się Polskę. Groza przeplata się ze wstrętem, wzruszenie z dojmującym poczuciem bezradności. Przez ten „czarny świat” bohater przenosi jednak swoją szczególną wrażliwość i, co najważniejsze, nadzieję. [LC]

Tak szczerze nie wiedziałam, czego spodziewać się po takiej książce.Zawiera ona dużo wulgaryzmów.  Aż trudno uwierzyć, że z ust dziecka można usłyszeć tyle przekleństw. Książka bardzo wyraźnie pokazuje życie w domu dziecka. Jest pełna emocji i okrucieństwa. Historia wciąga jak kamfora, szarpie naszymi emocjami, zmusza do przemyśleń na temat losów dzieci w domach dziecka. Z jednej strony bidul jest lepszym domem niż mieszkanie z biologiczną rodziną, a z drugiej okazuje się kolejnym więzieniem. Na pewno wiele dzieci uniknęłoby takiego życia, ale prawo adopcyjne niestety też bywa trudne...
Książkę polecam dla ludzi o mocnych nerwach.

piątek, 24 lutego 2017

432. "Ostatnie fado" I.Słabuszewska-Krauze 10/2017

Tytuł: "Ostatnie fado"
Autor: Iwona Słabuszewska - Krauze
Stron: 317

Alicja, poruszona listem tajemniczej Rosy, wyrusza do Lizbony, by odnaleźć śpiewaczkę i posłuchać historii dawnej miłości. Na uliczkach starego miasta, w opowieściach lizbończyków, w melodii przeszłości Alicja odkrywa tajemnicę sprzed lat...

Przenieś się do miasta muzyki i poezji.
Posłuchaj opowieści o sile uczucia.
Poczuj tęsknotę fado.

Dla wszystkich, którzy pokochali „Amelię”.[LC]



Ciężko jest ocenić książkę, gdy wywiera na czytelniku mierne wrażenie. Główny wątek tj. poszukiwania Rosy i odkrywanie prawdy na temat jej życia, został przyćmiony przez liczne opisy Lizbony.
Dlatego ja potraktowałabym tę książkę jako dobry przewodnik.
Rozczarowała mnie ta książka, ale przecież nie każdemu musi się wszystko podobać. 

czwartek, 23 lutego 2017

431. Tłusty czwartek:)

No u mnie już od wtorku pączusiowo mają domownicy. Nawet ja się skusiłam. Wkońcu takie pączki nie zalatują sztucznością sklepową, więc aż szkoda by było nie ugryźć:)


W poprzednim poście były na bazie serka mascarpone, a te oto są z białym serem :)

środa, 22 lutego 2017

430. "Dom na krawędzi" cz.2 Maria Nurowska

Tytuł:  Drzwi do piekła
Autor: Maria Nurowska
Stron: 270 


Daria po wyjściu na wolność ucieka do Zakopanego, nie chce już być pisarką, zmienia imię i uczy się życia od nowa. Jednak wkrótce więzienna przeszłość upomni się o nią w bardzo nietypowy sposób. Za pieniądze odziedziczone w spadku Daria buduje pensjonat, w którym pewnego dnia zjawia się Iza, by bez skrupułów podrzucić jej na wychowanie swoją córkę Olę. Daria, stając się w zasadzie matką dziewczynki, odzyskuje dzięki niej wiarę w siebie i wiarę w drugiego człowieka. Wkrótce też spotyka miłość swojego życia, Pawła, przy którym wreszcie staje się spełnioną kobietą. Z czasem Daria odkrywa, jak trudne jest macierzyństwo, ale dzięki temu postanawia podjąć próbę zbudowania relacji z własną matką. W pensjonacie Darii pojawi się również Agata, Kochanka i Zuzanna. Każda z nich, choć bardzo związana z przeszłością, na swój sposób pomoże Darii w tworzeniu nowej siebie, a Agata stanie się nawet jej oddaną przyjaciółką i powierniczką. Po latach Iza upomni się jednak o względy swojej córki i uczyni to w sposób bezpardonowy. W odpowiedzi na jej słowa Daria postanawia napisać swoje ostatnie dzieło - list, w którym opisze, jak bardzo zasłużyła na miłość Oli. Ale Dom na krawędzi, to nie tylko opowieść o matkach i córkach, to przede wszystkim piękna i przejmująca historia odkrywania i budowania kobiecości.[LC]


Druga część bardziej przypadła mi do gustu. Mimo, że przeszłość wlecze się za Martą (Darią) cały czas, to i tak jako była więźniarka osiągnęła sukces. Wiele nowych problemów spada na nią jak grom z jasnego nieba, ale dzielnie stawia czoło wszelkim przeciwnościom losu. Zabójstwo męża z przed lat można rzeczywiście uważać za wypadek. To kobieta o złotym sercu, czasem sama też potrzebująca wsparcia duchowego... Ja nie mogłam się wprost oderwać od książki. Niesamowite, że byłe więźniarki wcale nie muszą być złe. Potrafią pokierować swoim życiem tak, by to one stały się opiekunami zmartwionych dusz, pocieszycielkami i prawdziwymi przyjaciółkami...
Przyznam, że zakończenie tej historii wolałabym jednak bardziej rozszerzone.
Gorąco polecam! 

wtorek, 21 lutego 2017

429. Pączuszki

Nigdy nie robiłam paczkow, a że w lodowce mialam serek mascarpone... Podobno wyszły i smakują. No, to teraz w czwartek mozna robic następne z białym serem:)

poniedziałek, 20 lutego 2017

428. "Drzwi do piekła" Maria Nurowska 8/2017

Tytuł: Drzwi do piekła
Autor: Maria Nurowska
Stron: 270



Najbardziej skandalizująca powieść Marii Nurowskiej!
Życie, które stało się piekłem. Piekło, w którym odnajdziesz miłość.
Daria, dwudziestoletnia dziewczyna zakochała się w starszym od siebie mężczyźnie. Edward był wówczas redaktorem naczelnym pisma literackiego, widział w niej zdolną pisarkę i fascynującą kobietę. Nikt nie znał prawdziwego oblicza ich związku. Nikt też nie zrozumiałby takiej miłości, miłości-wyzwania, miłości-gry, miłości-kontroli. Daria kochała męża. I zabiła go. Z miłości. A potem zadzwoniła na policję. Skazana na dwanaście lat za zbrodnię w afekcie, trafiła do więzienia dla kobiet. Do piekła, które okazało się dla niej czyśćcem. Drogę do samej siebie odnalazła dzięki drugiej kobiecie...
Najnowsza powieść Marii Nurowskiej, historia o niebezpiecznej miłości, opowiada o najciemniejszych stronach kobiecej duszy. Zaledwie jeden krok dzieli Darię od zakochania do małżeństwa, od wyzwania do zdrady, od zaufania do kłamstwa, od poczucia władzy do zniewolenia. Najdłuższa droga, jaka ją czeka, droga przez piekło, prowadzi do wolności i zaakceptowania samej siebie.[LC]


Główna bohaterka Daria i jej mąż nie byli aniołkami i wiele mieli na sumieniu. Narastające problemy w małżeństwie doprowadziły do tragedii. Ciężko mi winić tylko Darię. Mimo, że była skrytą w sobie kobietą, to i tak dzielnie zniosła życie w więzieniu.
Dla mnie nie jest to skandalizująca książka, gdyż opisuje życie w więzieniu na ogół znane nam wszystkim, a przecież nikt nie powiedział, że pobyt w nim jest radosny i bezproblemowy. 
Książka warta poświęcenia uwagi i dlatego z chęcią sięgnę po kolejny tom.


piątek, 17 lutego 2017

427. Walentynki

No mój Walenty a nawet dwóch spisali się na szóstkę:)
Jeden prezent dostałam wcześniej, super pomysł na to by zrobić mini babeczki:)


A w Dniu Zakochanych była niespodzianka i dostałam od chłopaków prawdziwe różyczki. Suuuuper!

Chłopakom za to zrobiłam kolację przy świecach. Nie byłam zadowolona z wykonania, bo już tydzień walczę z przeziębieniem:( Grunt, że smakowało.

czwartek, 16 lutego 2017

426. "Pensjonat Sosnówka" Maria Ulatowska 7/2016

Tutuł: Pensjonat Sosnówka
Autor: Maria Ulatowska
Stron: 340

Okazuje się, że można być szczęśliwym, gdy tylko pomoże się trochę losowi. Albo… kiedy los nam pomoże! W wyremontowanym dworku na Kujawach Anna Towiańska, młoda „dziedziczka z Sosnówki”, urządza przytulny pensjonat. Zakochana w tym miejscu, jego klimacie i w tutejszych ludziach, zdobywa nowych przyjaciół i… traci serce. Czy prowadzenie pensjonatu okaże się łatwym kawałkiem chleba?

„Pensjonat Sosnówka” to opowieść o ludziach dobrych i o tych, którzy dobro dopiero mają w sobie odkryć; o barwnym Dyziu, małym Florku, cudownej Irence, niezawodnym Jacku, suczce Szyszce oraz wielu innych mieszkańcach i gościach magicznej Sosnówki. To historia o poszukiwaniu miłości niezależnie od wieku i odkrywaniu pasji w rzeczach, które kochamy. O pensjonacie, który stał się enklawą dla wszystkich poszukujących równowagi w życiu. O miejscu, gdzie czas płynie wolniej, sosny szumią i pachną jak zwykle, a jezioro nieustannie lśni w słońcu...[LC]

Pierwsza część wywarła na mnie lepsze wrażenie. Te powroty do przeszłości sprawiały, że książkę czytało się bardzo przyjemnie. Druga część, jak wielu uważa - jest przesłodzona i czasem wieje nudą, aczkolwiek zdarzają się sytuacje z dawką humoru i odrobiną smutku.
No cóż pomimo wszystko muszę przyznać, że Pensjonat Sosnówka i Towiany to chyba wymarzone miejsce dla chcących odpocząć od miejskiego hałasu i codziennych zmartwień. Któż nie chciałby zażyć takiej sosnowej sielanki? 

poniedziałek, 13 lutego 2017

425. "Człowiek nietoperz" Jo Nesbo 6/2017

Tytuł: "Człowiek nietoperz"
Autor: Jo Nesbo
Stron: 440


Norweski policjant Harry Hole przybywa do Sydney, aby wyjaśnić sprawę zabójstwa swej rodaczki, Inger Holter, być może ofiary seryjnego mordercy. Z miejscowym funkcjonariuszem, Aborygenem Andrew Kensingtonem, Harry poznaje dzielnicę domów publicznych i podejrzanych lokali, w których handluje się narkotykami, wędruje ulicami, po których snują się dewianci seksualni.

Przytłoczony nadmiarem obrazów i informacji początkowo nie łączy ich w logiczną całość. Zrozumienie przychodzi zbyt późno, a Harry za wyeliminowanie psychopatycznego zabójcy zapłaci wysoką cenę...[LC]

Gdy byłam na etapie 1/3 książki poradziłam się innych, czy warto czytać dalej? Prawdopodobnie dopiero trzecia część jest taka, jak powinna być od samego początku. Przyznam, że w wielu rozdziałach wiało nudą. Rzeczywiście można się rozczarować, jeśli od samego początku oczekuje się od autora i książki dynamicznej akcji. Jeśli nie znacie Australii, a chcecie poznać jej kulturę, to zachęcam. Ja mimo wszystko przetrwałam do końca i jestem zadowolona z lektury. Gdy chodzi o akcję w dalszej części książki, nabiera ona niesamowitego tempa i w zasadzie jest na tyle ciekawa, że nie sposób rzucić książki w kąt:) Myślę, że sięgnę jak to przystało po drugą część bez jakichkolwiek uprzedzeń. 

środa, 8 lutego 2017

424. Trochę na słodko

Może fotki nie bardzo, ale ciasto latte macchiatto wręcz rozpływało się w ustach i udało mi się zrobić zdjęcie jednemu z ost.kawałków. Drugie z jabłkami też jest super, ale rzecz gustu. Mnie bardziej smakowało kawowe. W każdym razie, oba na bazie biszkoptów. Wiele przepisów jest na swiatciast.pl, a z tamtąd kierują już na blogi i dopiero tam są widoki, że aż ślinka leci:)

 Przepis na http://ala-piecze.blogspot.com/2015/03/jabecznik-na-biakach.html

Jedno wiem, że biszkoptu z samych białek piec nie umiem, więc poratowałam się normalnym rzucanym biszkoptem (z żółtkami).I jeden spód jest kakaowy z uwagi na to, że szkoda było wyrzucić. Do Latte ten większy biszkopt wyszedł na tyle wysoki, że w zupełności wystarczył:) Latte u mnie w wersji bezalkoholowej. 


Przepis na http://zjemto.blox.pl/2014/04/Ciasto-Latte-Macchiato.html



Kolejny detox przeżyłam i z wymiarów 93,6/124/114 zeszłam na 90,6/123/108. W pasie można wtedy dużo zrzucić. Czas na dietę zbilansowaną. To chyba ostatni dzwonek, by coś ze sobą zrobić, bo już zaczynało robić się nie ciekawie.

wtorek, 7 lutego 2017

423. "Ziemna burza" Mons Kallentoft 5/2017

Tytuł: Ziemna Burza
Autor: Mons Kallentoft
Stron: 312



Oto trzecia, niezależna część cyklu zainspirowanego czterema żywiołami.

Pewnego majowego dnia, w rowie przy Göta Kanal znalezione zostają zwłoki młodego mężczyzny. Jest nagi, a na ciele nie widać żadnych wyraźnych śladów przemocy. Gdy Malin Fors przyjeżdża na miejsce, panuje tu dziwna cisza. Tak jakby wszystkie głosy zostały stłumione.

Wieczorem tego samego dnia zgłoszone zostaje zaginięcie szesnastoletniej dziewczyny. Najprawdopodobniej doszło do porwania. Istnieją wskazówki świadczące o tym, że obie te sprawy są powiązane.

W toku śledztwa Malin Fors zaczyna zdawać sobie sprawę, że ktoś pogrywa sobie z policją - przemawia poprzez morderstwa i nie zamierza pozwolić się uciszyć. Ale co ten ktoś próbuje powiedzieć? Trzeba się śpieszyć ze znalezieniem odpowiedzi. Być może dziewczyna jeszcze żyje[LC]

 W "Ziemnej burzy" autor powraca w wyśmienitej formie. To, czego brakowało w "Duchach wiatru", tu zostało nadrobione i czytało się niesamowicie szybko. Opisana historia wciągała jak kamfora. Cały czas coś się działo i tak powinien wyglądać każdy pożądny kryminał.
 

poniedziałek, 6 lutego 2017

422. "Duchy wiatru" Mons Kallentoft 4/2017

Tytuł: Duchy wiatru
Autor: Mons Kallentoft
Stron: 304

 W domu starców zostaje znaleziony powieszony na kablu od dzwonka Konrad Karlsson. Wszystko wskazuje na samobójstwo, jednak wszyscy mówią o człowieku, który mimo swych problemów ze zdrowiem był pełen życia. Podejrzenia, że Konrad sam nie odebrał sobie życia, potwierdzają się po obdukcji. Zostaje wszczęte śledztwo, ale nic do siebie nie pasuje. Informacje wydają się sprzeczne, a przebieg wydarzeń niejasny. Kto mógłby coś zyskać na śmierci starego, schorowanego człowieka? [LC]

Nie powiem, że zła, ale nie zachwyciła mnie tak, jak inne części z Malin Fors.
Owszem, autor porusza istotny wątek dotyczący opieki w szpitalach i domu starców, ale zabrakło tu akcji.
Wątek kryminalny nie jest tu na pierwszym planie. Szkoda, bo zapowiadało się ciekawie.