środa, 22 lutego 2017

430. "Dom na krawędzi" cz.2 Maria Nurowska

Tytuł:  Drzwi do piekła
Autor: Maria Nurowska
Stron: 270 


Daria po wyjściu na wolność ucieka do Zakopanego, nie chce już być pisarką, zmienia imię i uczy się życia od nowa. Jednak wkrótce więzienna przeszłość upomni się o nią w bardzo nietypowy sposób. Za pieniądze odziedziczone w spadku Daria buduje pensjonat, w którym pewnego dnia zjawia się Iza, by bez skrupułów podrzucić jej na wychowanie swoją córkę Olę. Daria, stając się w zasadzie matką dziewczynki, odzyskuje dzięki niej wiarę w siebie i wiarę w drugiego człowieka. Wkrótce też spotyka miłość swojego życia, Pawła, przy którym wreszcie staje się spełnioną kobietą. Z czasem Daria odkrywa, jak trudne jest macierzyństwo, ale dzięki temu postanawia podjąć próbę zbudowania relacji z własną matką. W pensjonacie Darii pojawi się również Agata, Kochanka i Zuzanna. Każda z nich, choć bardzo związana z przeszłością, na swój sposób pomoże Darii w tworzeniu nowej siebie, a Agata stanie się nawet jej oddaną przyjaciółką i powierniczką. Po latach Iza upomni się jednak o względy swojej córki i uczyni to w sposób bezpardonowy. W odpowiedzi na jej słowa Daria postanawia napisać swoje ostatnie dzieło - list, w którym opisze, jak bardzo zasłużyła na miłość Oli. Ale Dom na krawędzi, to nie tylko opowieść o matkach i córkach, to przede wszystkim piękna i przejmująca historia odkrywania i budowania kobiecości.[LC]


Druga część bardziej przypadła mi do gustu. Mimo, że przeszłość wlecze się za Martą (Darią) cały czas, to i tak jako była więźniarka osiągnęła sukces. Wiele nowych problemów spada na nią jak grom z jasnego nieba, ale dzielnie stawia czoło wszelkim przeciwnościom losu. Zabójstwo męża z przed lat można rzeczywiście uważać za wypadek. To kobieta o złotym sercu, czasem sama też potrzebująca wsparcia duchowego... Ja nie mogłam się wprost oderwać od książki. Niesamowite, że byłe więźniarki wcale nie muszą być złe. Potrafią pokierować swoim życiem tak, by to one stały się opiekunami zmartwionych dusz, pocieszycielkami i prawdziwymi przyjaciółkami...
Przyznam, że zakończenie tej historii wolałabym jednak bardziej rozszerzone.
Gorąco polecam! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz