niedziela, 15 stycznia 2017

419. "Bez śladu" Linwood Barclay 1/2017





Z jakiego powodu jej rodzice razem ze starszym bratem mieliby zniknąć bez pożegnania? Dokąd mieliby wyjechać? I dlaczego bez niej? Pewnego dnia czternastoletnia Cynthia budzi się w pustym domu. No, owszem, przeskrobała wczoraj dość poważnie, ale żeby aż tak ją karać? Gdzie mama, ojciec i starszy brata Dlaczego nie zostawili bałaganu po śniadaniu ani kartki z wiadomością? Poszukiwania nie przynoszą rezultatu, mija dwadzieścia pięć lat... I nagle do dorosłej już Cynthii, wciąż walczącej z traumą i histerycznie bojącej się utraty męża i córeczki, przychodzi list. Wydaje się bezsensowny, ale jest jakimś śladem. Czy próbując wrócić do przeszłości, Cynthia popełnia największą pomyłkę w życiu. Wstrząsająca i niebywała historia tajemniczego zniknięcia rodziny –, majstersztyk sensacyjny, obyczajowy i psychologiczny.

Książka, od której  nie można od tak po prostu odejść. Do końca trzyma w napięciu. W trakcie czytania samemu można się domyślić, kto był najbardziej zamieszany w całą sprawę, ale odkrywanie tajemnic jest tak ciekawe, że pochłania się książkę bardzo szybko. I takie książki lubię najbardziej:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz