wtorek, 13 grudnia 2016

415. Mons Kallentoft "Piąta Pora Roku"


Jest początek maja. W czasie spaceru po lesie za Linköpingiem ojciec z dwójką dzieci znajduje brutalnie okaleczone zwłoki kobiety, noszące wyraźne ślady tortur. Inspektor Malin Fors od razu dostrzega podobieństwa ze sprawą Marii Murvall, młodej kobiety, która przebywa w szpitalu psychiatrycznym od czasu, gdy przed kilku laty znaleziono ja zgwałconą i brutalnie pobitą w lesie. W tym samym czasie Malin poznaje lekarkę ze szpitala w Lund, która opowiada jej o podobnym przypadku. Okazuje się, że sprawa Marii to być może tylko element większej układanki. Malin, od dłuższego czasu niemal opętana chęcią rozwiązania sprawy Marii, nie spocznie, dopóki nie dowie się, kim jest zwyrodnialec, który znęca się nad kobietami. Dokąd tym razem doprowadzi ją poszukiwanie prawdy?

Piata pora roku to piata część doskonale przyjętej przez krytyków serii o komisarz Malin Fors z policji w Linköpingu.


Jestem pod wrażeniem. Podsumowując, każda część miała w sobie coś, co przyciąga i nie można się oderwać. Cieszę się, że wreszcie ta gonitwa za mordercą się zakończyła. Najbardziej zaskakuje to, że tak wysoko postawieni ludzie, tacy nastawieni na czynienie dobra i pomoc człowiekowi, mogą skrywać okrutne tajemnice i  gdzieś w mrocznych zakątkach świata popełniają czyny, o których  wielu z nas się nie śniło. Przerażająca rzeczywistość potrafi zburzyć pozorny spokój i sprawić, że już nic nie jest takie jak kiedyś.
Wątek z morderstwami potrafi przyciągnąć, poruszyć nerwy...
Jedyne, co jest powielane  to historia Malin Fors.Dosyć nudnawa, ale z uwagi na to, że to główna postać w książce - stawnowi to w pewnym sensie dopełnienie całości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz