wtorek, 30 września 2014

Mniej popularni nie mają szans...

Tak. Dziś zakończyła się moja współpraca. Statystyki. Za niskie są. Kolejna porażka. Dlaczego?
Dobiło mnie już totalnie.
Jestem tylko zwykłą kobietą, pracującą i zajmującą się dzieckiem, jeżdżącą non stop po lekarzach  i przeliczającą każde oszczędności, mającą czas na ulubioną lekturę tylko godzinkę lub dwie przed snem, a nie zarywającą noc nad czytaniem.
Niestety nie stać mnie na zakup nowości i bycie na topie z innymi, choć to było moje marzenie a tu TRACH... wkurzyło mnie to i dobiło.

A na dodatek wczoraj test beta też negatywny. Jutro wizyta u lekarza. Nie mam już mrozaczków.
Czy dam radę walczyć dalej? Wczoraj potok łez, mimo że mam już małego brzdąca. Ale dla kobiety każde takie podknięcie boli - to porażka dla ciała( bo co ze mną nie tak?) i dla psychiki.
Ja kochałam każdą komóreczkę, która gdzieś przepadła, nie wiem gdzie...


Teraz każda porażka boli i doprowadza do łez, czy mam siłę na kolejny krok?

Nie będę się wyżalać wydawnictwu, ale blog za to jest mój i mam do tego prawo. Może ktoś pomyśli, że głupia baba nie ma nad czym rozpaczać...

Trudno - taka jestem.

Brak mi słów...................................................




6 komentarzy:

  1. Nie daj się życiu. Wszystko będzie dobrze - zobaczysz. Ja w to wierzę.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Głowa do góry, wydawnictwo nie wie co traci. Myślę, że będzie dobrze, trzymam za to kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Osiągnęłaś i tak więcej niż którakolwiek z nas. Na mnie zawsze to robiło wrażenie. :) Dla mnie jesteś zawsze na samym szczycie statystyk ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. trzymaj się, przyjdą w końcu weselsze dni :) spróbuj poodwiedzać, pokomentować inne blogi, zaprosić do siebie i wtedy uderz do wydawnictw:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymaj się. Co nas nie złamie to nas wzmocni!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przecież statystyki nie są najważniejsze... Nie załamuj się.

    OdpowiedzUsuń