środa, 9 kwietnia 2014

Moje Czytadła 9/2014 - "Skazaniec"

Tytuł: „Skazaniec” cz. I
Autor: Krzysztof Spadło
Stron: e-book 553 

Pierwszy raz miałam styczność z twórczością Pana Krzysztofa Spadło. Dzięki jego uprzejmości dostałam pierwszą część „Skazaniec – Na pohybel całemu światu!”
Główny bohater, Stanisław Żabikowski, przebywa w więzieniu we Wronkach. Będąc u schyłku życia, opowiada o sobie począwszy od roku 1922.
„Opowiem  wam  o  podłości,  bólu,  cierpieniu  i  nadziei,  która  potrafi  zabijać.”
„Opowiem  wam  o  prawdziwej  wolności,  obsesyjnej,  pełnej  goryczy  zemście,  zwątpieniu,  niegodziwości i przewrotności losu,  przyjaźni okupionej krwią, marzeniach  prowadzących  na  szafot  i  przede  wszystkim o ludziach,  których  istnienie  przeminęło  jak  beztroski podmuch wiatru.”
          Już zanim dostajesz się do więzienia musisz przejść bolesne szkolenie. Bardzo wyraźnie jest to opisane przez autora. Dla młodego, przyszłego więźnia jest to szok.
W więzieniu jak w każdej grupie społecznej, a takie się tworzą, panują pewne zasady i nie wolno, czy nie powinno się im sprzeciwiać. Dla niektórych bunt oznacza rychłą śmierć. A jak nie śmierć to dotkliwe pobicie i karcer, co również może doprowadzić skazanego do skrajnego wycieńczenia.
„Musisz wiedzieć z kim trzymasz,  z kim załatwiasz interesy”
Tak, musisz się pilnować, aby  nie podpaść władzy, jak to nasz główny bohater miał okazję przekonać się na własnej skórze nie jeden raz. Słowa dotyczą również współwięźniów, gdyż nie każdemu tak do końca można ufać.
Jako czytelnika ucieszyło mnie, że Żabikowski trafił na stolarnię. Dzięki temu miał jakiś cel w życiu, niż tylko zadręczanie się myślami o odsiadce w ponurej celi. Nie raz przemyślenia nad dotychczasowym życiem, nad chorą matką, byłą miłością doprowadziły do łez i nieprzespanych nocy.
„Czy macie pojęcie o tym, że szczere łzy niosą z sobą moc oczyszczenia?”
„Z  wiekiem  nabywamy  doświadczenia i wiedzy, ale nie tej książkowej, tylko prawdziwej, życiowej,  wytłoczonej z krwi, potu i łez. Zaczynamy rozumieć, że świat kręci się po swojemu. Z wiekiem człowiek  przekonuje  się,  że  życie  potrafi  zmiażdżyć wzniosłe ideały i wskazać nam nasze miejsce w szeregu. Życie nie oferuje kompromisu, ale jest jak dyktator, który nie zna słowa sprzeciwu. Trzeba być posłusznym i sprostać jego oczekiwaniom”
Krzepiące jest to, iż szybko znalazł kolegów, z którymi mógł pogadać na spacerniaku. Odnalazł też prawdziwych przyjaciół, dzięki którym łatwiej było przeżyć, gdy dopadała „zmora”. Nawiązał znajomości, które pomagały w kontaktach ze światem zewnętrznym. Szkoda tylko, że takie znajomości nigdy nie wróżą nic dobrego. Jako czytelnik zawiodłam się na tym. Człowiek, jak się okazuje, powinien w więzieniu liczyć na samego siebie. Tylko komu zaufać, by mieć choć trochę wiadomości od własnej matki?
Oczywiście nie zabrakło w książce wielu ciekawostek historycznych, np.: zdobycie Rzymu przez Mussoliniego w 1922r., egzekucja pierwszego zamachowca II Rzeczypospolitej, decyzja  marszałka  Piłsudskiego w sprawie wycofania się z życia politycznego, śmierć Lenina itd.
Końcowe strony książki dają dużo do myślenia. Rok 1925 naprawdę obfituje w wiadomości, które mają zmienić naszego bohatera w zupełnie innego człowieka. Czy jego plany uda się zrealizować? Nie wiem, domyślam się jak to może wszystko być. Czekam jednak na kolejną część. Po zakończeniu pierwszej mam niedosyt i chcę kolejnych. Polecam wszystkim.

Tak, ta książka na długo pozostanie w pamięci. Pisanie o życiu więziennym wcale nie jest według mnie prostą sprawą i tym bardziej pochwalam ideę pisania takiej powieści. Zastanawiam się też, co skłoniło autora do napisania tej historii. Skąd tak realistyczne odczucia i przeżycia? Ma się wrażenie jakby samemu się to wszystko przechodziło. Po prostu niesamowite. Dlatego muszę przyznać, iż jest jedną z tych historii, obok których nie można przejść obojętnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz