poniedziałek, 10 marca 2014

Moje czytadła 6/2014

Tytuł: „A jeśli ciernie”

Autor: Virginia Cleo Andrews
Stron: 448


Ukończyłam wreszcie trzecią część „Kwiatów na poddaszu”. Książka wciągająca jak kamfora. Gdyby czas pozwolił, przeczytałabym szybciej…
Tym razem historia jest opisywana z punktu widzenia synów Cathy, Barta i Jorego.
Cathy wraz z bratem Chrisem wiodą spokojne życie jako „małżeństwo”. Wszystko jest wręcz idealne do momentu pojawienia się w sąsiedztwie starszej Pani.
To u niej Bart spędza godziny i staje się zupełnie innym chłopcem, pełnym pogardy dla rodziców, pragnącym zemsty. Ale czy to wyłącznie sprawka tej pani?
Pojawia się bardzo niesympatyczna postać James’a Amos’a. To on po kryjomu wpaja małemu chłopcu prawdę na temat rodziny i sprawia, iż chłopiec poprzez czytanie pamiętnika dziadka Malcolma zaczyna utożsamiać się z nim. Właściwie to Bart traci poczucie rzeczywistości. Raz jest zwykłym chłopcem, a raz starym, bezwzględnym dziadkiem, nienawidzącym kobiet i uważającym się za czarnego anioła, który przyszedł wymierzyć sprawiedliwość grzesznym rodzicom.
Muszę przyznać, iż postać Barta wzbudza w czytelniku wiele emocji. Tylko rodzice mają cierpliwość do nieposłusznego dziecka i potrafią kochać je pomimo wielu wyrządzonym im krzywd. W czytelniku może zaś wywołać odrazę i chęć natychmiastowego pozbycia się dziecka, umieszczając je w szpitalu psychiatrycznym. Ale jak wiele rzeczy, wszystko mija i kończy się dobrze, gdyż zwycięża wiara i miłość.
Jory to chłopiec o duszy artystycznej. Uzdolniony tancerz baletowy, co odziedziczył w genach po matce. Jest mądry i wrażliwy. Kocha swojego brata i pragnie jego dobra. Ma najlepszy kontakt z introwertycznym bratem. Ale i on w pewnym momencie zamyka się w sobie, gdy dowiaduje się szokującej prawdy o swojej rodzinie. Potrzebuje jednak mniej czasu, by zrozumieć iż kochająca rodzina jest najważniejsza, bez względu na przeszłość.
Są jednak rzeczy, które źle wpływają na moją ocenę. Pojawienie się odmienionej matki Cathy i Chrisa nie było może sensacją, ale ta jej postawa jest żałosna.
Mija tyle czasu zanim ktoś dostrzega, iż z Bart’em dzieje się coś dziwnego. Właściwie to nie rodzice, a brat jako pierwszy spostrzega różnice w zachowaniu brata i zaczyna go śledzić.
Nieostrożność ze strony rodziców w poruszaniu przeszłości podczas rozmów również nie przynoszą nic dobrego.
Książka ciekawa, ale momentami ciężko było przez nią przebrnąć. Może z uwagi na zachowanie Bart’a  a może powracająca przeszłość, z którą nie da się pogodzić i ciągłe użalanie się ze strony Cathy?
Warto jednak sięgnąć znów po kolejną część. Ogólnie losy rodziny nie są mi obojętne i czytam dalej, gdyż czekam na to ostateczne, szczęśliwe zakończenie. A mam nadzieję, iż takie będzie.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz