piątek, 19 lipca 2013

Wszystko się kręci wokół Kacpra

Czasem da popalić tak ze trzy godz sobie wybiera czy to noc, czy dzień i włącza się marudnik. Ale i uśmieszek też strzeli rodzicom:)



środa, 17 lipca 2013

Już jesteśmy razem i mamy 7 dni:)

Szczęście nie pojęte!
Poród był cieżki ponieważ zdecydwalam sie na naturalny ale przez 6 godzin spazmow i wycia pod kroplowka, braku postepu porodu, zielonymi wodami - doszlo do cesarki.
Dochcodze do siebie a najgorsza jest nie ta rana tylko zebro, na ktore nacisneli by maly wyskoczyl:) Cyce doprowadzam do ladu bo pokarm jest ale ze wzgledow zdrowotnych musze sie go pozbyc na stale. W szpiatlu nie nie bylo rooming-in i maly byl karmiony butelka wiec niech tak zostanie.
JEST CALY i ZDROWY NASZ KACPEREK. Ma 3600 i 58cm. Nasz maly pucus. Siedem lat na niego czekalismy i urodzilismy nawet po terminie bo 10 lipca.
Czas na mala sesje:) Dzieki dziewczyny za wsparcie








środa, 3 lipca 2013

I jeszcze wszystko przede mną:)

Wizyta była. Szyjka na swoim miejscu i ani drgnie. Bóle są częstsze, owszem, ale coż z tego jak nic poza tym się nie dzieje.
W piątek wypada termin, więc lekarz ma mnie już zostawić w szpitalu. Oczekuję, iż w sobotę będzie po wszystkim. No ale są plusy i minusy. Na oddziale u niego nie ma systemu "matka z dzieckiem". Coś za coś. Kiedyś jakoś sobie  z tym radzili to i teraz będzie dobrze. Nawet jakbym miała cesarkę to i tak nie byłabym w stanie zająć się dzieckiem co najmniej przez 12 godzin jak nie dłużej, pomijając karmienie na co bardzo liczę.
Poradzimy sobie. Grunt to myśleć pozytywnie i cieszyć się, że już w weekend zobaczymy naszego bąbla:)

Trzymajcie się! Napiszę po powrocie!