środa, 29 maja 2013

Zielono mi, po deszczach...

Jak popadało od razu wszystko poszło do góry, teraz czekać okazji by poprzerywać co nie co, bo aż ciasno się zrobiło:)Oczywiście jak przekwitnie.
rozwinął się super ale myślę, że szału nie będzie i muszę się cieszyć jednym kwiatem:)

Jak co roku puścił łodyżkę.

I dalej widoki znad oczka i troszkę warzywek.

 

 

 

 

 

 

 

I dzika oczkowa fauna zagryza chlebek:)

 


3 czerwca zaczynam szkołę rodzenia. Zupełnie nie rozumiem polityki naszego szpitala. Jak mam termin na  lipca (5)to chodzę w czerwcu. Kiedy ja w czerwcu już mogę urodzić to tyle moich nauk może z tego być. Głupota.
4 czerwca wizyta u położnika, to już będzie 36 tydzień. Z poniedziałku na wtorek poczułam pierwsze bóle jak przed miesiączką. Ale nie dzwoniłam do lekarza bo nospa pomogła. Podejrzewam, iz te prawdziwe bóle na pewno nie miną od nospy i będę wiedzieć, że to już:) Kto wie?
Dziś jadę z bratem za łóżeczkiem. Z wózkiem się nie spieszę a fotelik samochodowy to pożyczę na przejazd.
Ciuszków mam tyle, że szafa pęka w szwach. Nie to, że wszystko kupowałam. Ale dobrzy ludzie mieli na zbyciu i dali kilka worków. Podsumowując w planie komoda, która będzie stała obok łóżeczka:)
Jestem już prawie że spakowana. Także czekam do 37 tygodnia a potem niech się dzieje wola nieba:)

Jutro Boże Ciało, więc życzę wszystkim Łaski Bożej na ten dzień i pięknej pogody:)

czwartek, 16 maja 2013

SKrzydłokwiat, maluszek

Dlaczego poruszam temat?
Otóż lubię ten kwiatek, gdy kupiłam go 6 lat temu miał kwiatuszki i tak czekałam na nie do tej pory. Fakt, może moja wina-powinnam go czymś nawozić? Ale najlepsze jest to, że pomyślałam : "Pewnie kwiatki to pojawią się wtedy jak będzie się miało u mnie co narodzić"
Ładny żart, co? W życiu bym nie przypuszczała, że tak będzie. Może i ktoś pomyśli, że wariatka i wierzy w jakieś przesądy czy coś. A ja tylko sobie tak kiedyś pomyślałam:)



III USG

Mały w 33 tyg waży 1850g i ma ok 33cm. Jest wszystko ok. Nie śpieszy się na świat i jest mu dobrze w brzuszku. Dobrze, bo może zaliczę jeszcze szkołę rodzenia. Z tą szkołą to nie żart, ale to nie mój wybór. Jak rodzę w lipcu to mogę u nas chodzić dopiero w czerwcu. Wkurzyło mnie to, bo równie dobrze mogę w czerwcu już mieć egzamin praktyczny. Przyjmuję jednak, że wiele rzeczy przychodzi instynktownie:)Damy radę:)

sobota, 11 maja 2013

W ogródku....

Po krótce co słychać wśród zieleni przed domem:) Tulipany zaskoczyły mnie najbardziej bo po pierwsze nie wykopywałam cebulek i już myślałam że je szlag trafił a po drugie po dwóch latach, proszę - niespodzianka i prawie wszystkie mają pąki:)









piątek, 3 maja 2013

Co się dzieje?

Ze mną wszystko ok:)
Wena na robótki mnie opuściła i chyba już tak zostanie do końca ciąży. Potem będę już mieć inne zajęcia, więc jak będzie czas, to napiszę co słychać u mnie i maleństwa. Zostało mi już 8 tyg do końca myśląc teoretycznie. Bo w praktyce bywa różnie:)
14 maja mam trzecie USG genetyczne i to będzie już 33 tydzień. Nie mogę się już doczekać jak zobaczę naszego Kacperka.
Majówka pod chmurką i obfitymi deszczami, nawet nie ma jak wyjść na spacerek. Brzuszek już ciąży bardzo i staram się nie przemęczać. Na koncie 12 kg. Przerażają mnie kilogramy, ale najważniejsze by mały był zdrowy.
Cieszę się ze minęła zima i wreszcie wszystko kwitnie. Może zrobię parę fotek jak wreszcie wsadzą swoje sadzonki do doniczek.
A tak nic ciekawego, nie ma o czym pisać. 1 maja moja koleżanka urodziła chłopczyka 58cm i 3900 wagi dwa tyg przed terminem. Potrafi zjeść bo pokarmem się nie nasyca i musi mieć butlę:) Póki co mój podobno ma prawidłową wagę, ale kto wie czy nie urósł teraz więcej:) Dlatego czekam z niecierpliwością na USG.