środa, 3 lipca 2013

I jeszcze wszystko przede mną:)

Wizyta była. Szyjka na swoim miejscu i ani drgnie. Bóle są częstsze, owszem, ale coż z tego jak nic poza tym się nie dzieje.
W piątek wypada termin, więc lekarz ma mnie już zostawić w szpitalu. Oczekuję, iż w sobotę będzie po wszystkim. No ale są plusy i minusy. Na oddziale u niego nie ma systemu "matka z dzieckiem". Coś za coś. Kiedyś jakoś sobie  z tym radzili to i teraz będzie dobrze. Nawet jakbym miała cesarkę to i tak nie byłabym w stanie zająć się dzieckiem co najmniej przez 12 godzin jak nie dłużej, pomijając karmienie na co bardzo liczę.
Poradzimy sobie. Grunt to myśleć pozytywnie i cieszyć się, że już w weekend zobaczymy naszego bąbla:)

Trzymajcie się! Napiszę po powrocie!

7 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki :-) Na pewno wszystko będzie dobrze :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę myślec o Was :-) powodzenia życzę :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Posyłam ciepłe myśli i uściski. Trzymaj się! Helenka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ewuniu mocno trzymam kciuki i do zobaczenia :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ewcia trzymam kciuki :)))) pozdrawiam cieplutko Viola

    OdpowiedzUsuń
  6. I tak trzymać! Nie martw się, rodzenie mamy w genach:)!!! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń