poniedziałek, 24 czerwca 2013

Tak sobie piszę...

Róże rozkwitły na dobre, żabki rechoczą a ja jeszcze też kwitnę w domu. Drugiego lipca mam wizytę i mam nadzieję, że zostawią mnie już w szpitalu, w końcu kawałek jest a ja termin mam na 5tego. Już jest mi bardzo ciężko a upały w tym nie pomagają.





5 komentarzy:

  1. O! TO JUŻ TUŻ, TUŻ....!!!!! pOWODZENIA!

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne różyczki i oczko - oj niebawem będzie trzeba go grodzić ;)
    Powodzenia i szybkiego powrotu już razem do domciu :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. To duży sukces, że dotrwałaś do końca, lekkiego i szczęśliwego porodu!

    OdpowiedzUsuń