czwartek, 16 maja 2013

SKrzydłokwiat, maluszek

Dlaczego poruszam temat?
Otóż lubię ten kwiatek, gdy kupiłam go 6 lat temu miał kwiatuszki i tak czekałam na nie do tej pory. Fakt, może moja wina-powinnam go czymś nawozić? Ale najlepsze jest to, że pomyślałam : "Pewnie kwiatki to pojawią się wtedy jak będzie się miało u mnie co narodzić"
Ładny żart, co? W życiu bym nie przypuszczała, że tak będzie. Może i ktoś pomyśli, że wariatka i wierzy w jakieś przesądy czy coś. A ja tylko sobie tak kiedyś pomyślałam:)



III USG

Mały w 33 tyg waży 1850g i ma ok 33cm. Jest wszystko ok. Nie śpieszy się na świat i jest mu dobrze w brzuszku. Dobrze, bo może zaliczę jeszcze szkołę rodzenia. Z tą szkołą to nie żart, ale to nie mój wybór. Jak rodzę w lipcu to mogę u nas chodzić dopiero w czerwcu. Wkurzyło mnie to, bo równie dobrze mogę w czerwcu już mieć egzamin praktyczny. Przyjmuję jednak, że wiele rzeczy przychodzi instynktownie:)Damy radę:)

3 komentarze:

  1. Dasz radę i bez szkoły rodzenia :-)
    Cudnie zakwitł :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak miało być:)Właśnie, zgadzam się z koleżanką wyżej, i bez szkoły rodzenia urodzisz:)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. WITAM,PODZIWIAM,POZDRAWIAM I ZAPRASZAM DO DOBRYCH CZASÓW.Jola

    OdpowiedzUsuń