środa, 31 października 2012

Włóczykijka

Kolejna książka z Włóczykijki dotarła do mnie. Miałam na nią chrapkę i wreszcie będę mogła przeczytać. Nie spodziewałam tylko słodkości:) Dziękuję!
 


PS. Co do badań, wyszły ok, więc teraz czekam do soboty na pierwsze USG. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Innej myśli nie dopuszczam!

wtorek, 30 października 2012

"Dziedzictwo" Graham Masterton (31)


Tytuł: „Dziedzictwo”
Autor: Graham Masterton
Stron: 303
Ocena: 5/5
Źródło: zbiór własny

Kiedyś łatwo mi przychodziło czytanie Mastertona. Może młody wiek, poszukujący i łaknący wrażeń i przygód był wszystkiego tak ciekaw, że nie straszne było czytanie horrorów. Teraz po tylu latach przerwy, człowiek pewnie ma już słabsze nerwy. Czy na pewno ta cała historia wzbudziła we mnie tyle strachu? Hmm… Dla fanów Mastertona to z pewnością nie dziwna, kolejna pozycja do czytania.
Ricky Delatolla jest sprzedawcą antyków, ma żonę i syna. Prowadzi szczęśliwe i dostatnie życie. Zdawałoby się, że nic jest w stanie przeszkodzić takiej sielance, aż do pewnej niedzieli, kiedy to planują wspólny wypad do zoo. Przed ich domem zatrzymuje się  handlarz antykami i proponuje na sprzedaż rzeźbione, mahoniowe krzesło. Gdy tylko sprzedawca znika z podjazdu, za sprawą krzesła zaczynają się dziać różne nieprawdopodobne rzeczy. Niestety nie podoba się to Rickie’mu, ale każda próba usunięcia krzesła z domu niesie ze sobą konsekwencje i powrót krzesła w to samo miejsce. Śmierć psa i narodzenie potwora z jego wnętrzności, śpiączka syna, zmiany godzin, pory roku to tylko kilka przykładów zemsty krzesła. Czyż nie można się załamać tym wszystkim? Jak postąpi Ricky? Pewnego dnia nadarza się jednak okazja na pozbycie się strasznego i potężnego krzesła. Jakie będzie to niosło za sobą ofiarę?
Ricky poznaje mroczną prawdę na temat historii krzesła. Spotyka ludzi, którzy wiele zyskali i stracili przez „runowskie układy” z tym meblem. Czy jemu też się uda zawrzeć porozumienie?
Niesamowite, co może sprawić takie krzesło, które swoim wyglądem potrafi tak bardzo przestraszyć i narobić kłopotów. Magiczne, złowieszcze krzesło. Aż dziw, że ma taką moc, która już na samym początku tak zahipnotyzowała przyszłych właścicieli, że do końca sami nie wiedzieli po co właściwie je zakupili. Od samego początku odrażało i często nie pozwalało sobie na dotyk. Ożywało i raniło. Pragnęło ofiar, by w końcu osiągnąć oczekiwaną postać, a wtedy świat ogarnie mrok i zapanuje zło.
W książce pojawia się jednak dobro, anioły, które będą miały wpływ na ostateczne przeobrażenie krzesła. Ale czy uda się dobru zwyciężyć zło?
Pomimo kilku drastycznych i nawet mrożących krew w żyłach scen czytało się książkę dosyć szybko. Byłam ciekawa końca. Czyli nie taki diabeł straszny, jak go malują? Przekonajcie się sami. Pamiętajcie o jednym: Być może któregoś dnia, gdzieś, w jakimś antykwariacie z meblami i wy natkniecie się na podobnego jak Henry Grant handlarza, który zaoferuje wam za okazyjną cenę krzesło, stolik albo kredens. Mogę wam tylko doradzić, abyście przed zakupem koniecznie dotknęli towaru, pomacali i może nawet powąchali. Z doświadczenia wiem, że niektóre z tych starych mebli mogą sprawić diabelnie dużo kłopotów.”[„Dziedzictwo” Graham Masterton]

niedziela, 28 października 2012

"Dzień morderców" Hubert Ben Kemoun (30)

Tytuł: „Dzień morderców”
Autor: Hubert Ben Kemoun
Stron: 111
Ocena: 4/5
Źródło: zbiór własny


W ramach relaksu przeczytałam taką krótką książeczkę. Jest to kryminał, ale bardziej dla młodzieży. Ja jednak nie widzę problemu, by dorośli też czytali takie książki. Czasem taka lżejsza lektura jak najbardziej wskazana.
W nocy do magazynu włamuje się Grzesiek, gimnazjalista, który szuka łatwego zarobku na kradzieży sprzętu elektronicznego. Przypadkiem odkrywa wejście do podziemi, gdzie znajdują się filmy z pornografią dziecięcą. Gdy słyszy kroki na górze, szybko kopiuje dane z komputera na dyskietki i ucieka. Niestety zostaje zauważony i właściwie od początku pościgu mordercy wiedzą, gdzie się ukrywa.
Piotr, kolega Grześka z klasy, jest bardzo zauroczony Szarlottą. Jest nieśmiały i nie potrafi wyznać jej miłości. Kiedy nadaje się taka sposobność, ona opowiada o tarapatach w jakie wpadł Grzesiek i że jest jego dziewczyną już od dłuższego czasu. Pojawia się rozczarowanie, ale pomoc najlepszemu koledze staje się priorytetem.
Całą sprawę prowadzi Inspektor z miejscowej policji. Zastanawiające jest dlaczego aż tak bardzo naciska na Piotrka, by uzyskać informacje o Grześku. Jak cała sprawa się zakończy? Kto jest mordercą i dlaczego tak bardzo chce odzyskać dyskietki z danymi?
Podobało mi się w jaki sposób dzieci poradziły sobie z całą sytuacją. Pokazały innym, że pedofile i mordercy nie powinni żyć na wolności zwłaszcza, że pracują na odpowiedzialnych stanowiskach. Polecam zatem, to lekka lektura na jeden wieczór i czytało się bardzo szybko z uwagi na zamieszczone ilustracje, co dodatkowo wzbogaca książkę.

sobota, 27 października 2012

Robótkowo, pierwszy śnieg i coś jeszcze...


Mamy pierwszy śnieg za oknem, a zaledwie koniec października. Znów postraszy  i na gwiazdkę go braknie? Chyba że będzie jak to mówią ostatnio jak w epoce lodowcowej... 


Tak, zaczynam robić chustę. Fajnie robi się z takim ażurkiem, ale nie chcę nic skopać i powiedzcie mi dziewczyny jak dodać kolejny ażur, żeby tak fanie szedł po skosie z jednej i drugiej strony?


W poniedziałek czeka mnie wizyta. Na razie nic nie mówię. W poniedziałek sprawdzam jaki będzie przyrost. Trzymajcie się maleństwa moje!


PS. Kolejny ażurek zaczęty postępy wkrótce;)

piątek, 26 października 2012

Kolejne pozycje w trakcie:)

O wszystkim pomyślał, wszystko starannie przygotował. Musiał wślizgnąć się do wnętrza hangaru przez małe okienko, cichuteńko dojść do skrzynek z walkmanami CD, otworzyć je, wziąć ile się zmieści... Rzecz chyba dziecinnie prosta. Ale nie przewidział, że trafi na ohydny handel, którym zajmują się bandyci gotowi na wszystko... Nawet na najgorsze.[LC]






I wielka próba z uwagi na zaleganie na półce i być może ostatnia tego typu książka. Kiedyś bardziej mi podchodziły(słabsze nerwy?):/

Pewnego niedzielnego popołudnia przed domem Rickyego Delatolli pojawia się handlarz antykami i wbrew woli Rickyego pozostawia cały s wój towar. Wśród przeciętnej wartości i urody mebli jeden sprzęt jest wyjątkowy - przebogato rzeźbione mahoniowe krzesło. Mebel okaz uje się rzeczywiście nieprzecietny - za jego sprawą zaczynają się dziać niesamowite i przerażające rzeczy...[Weltbild.pl] 


czwartek, 25 października 2012

Spotkanie w Bagdadzie, Agatha Christie(29)


Tytuł: „Spotkanie w Bagdadzie”
Autor: Agatha Christie
Stron: 253
Ocena: 5/5
Źródło: zbiór własny

Główną bohaterką książki jest Victoria Jones, niewykwalifikowana stenotypistka. W głowie ma marzenia o podróżach  i przygodach. Pewnego dnia zostaje wyrzucona z pracy, ale za to spotyka bardzo przystojnego Edwarda. Wydaje się, że to miłość od pierwszego wejrzenia. Niestety los sprawia, że muszą się pożegnać być może na bardzo długo. Victoria postanawia wziąć sprawę w swoje ręce i kosztem wszystkiego wyrusza do Bagdadu.
Tymczasem Brytyjski agent wpada na trop tajemniczej organizacji międzynarodowej, która chce stworzyć tzw. Nowy Świat wywołując tym wojnę na skalę światową. Zdobyte dowody działalności organizacji agent ukrywa w różnych miejscach. Jednak nie długo potem wpada w pułapkę i zostaje zabity. Dlatego wskazówki do całego dowodu przekazane są przypadkowym osobom.
I w ten oto sposób Victoria trafia w sam środek dochodzenia. Ryzykuje życiem, by pomóc w likwidacji tajnego ugrupowania. Tym samym odegra też główną rolę  w aferze politycznej i kryminalnej.
Myślałam, że to będzie nudna książka z uwagi  na wstępne rozdziały przedstawiające multum osób powiązanych z tą sprawą. Ale za to Victoria swoim charakterem i postawą w sytuacjach w jakich się znajdowała, wzbudzała nie lada zainteresowanie. Całą swoją osobą pobudzała czytelnika do dalszego zgłębienia lektury.
Książka ogólnie mi się podobała. Zawiera ciekawe opisy Bagdadu i okolic, a najbardziej zwraca uwagę na znany nam doskonale temat tworzenia Nowego Świata przez wyznawców-fanatyków, którzy są w stanie poświęcić życie nie tyle swoje, co wielu niewinnych ludzi by osiągnąć cel.

środa, 24 października 2012

Krótko, czyli co obecnie czytam...

Brytyjski agent wpada na trop tajemniczej międzynarodowej organizacji, która pod hasłem naprawy świata dąży do totalnej wojny. Z narażeniem życia zdobywa dowody działalności ugrupowania i ukrywa je w bezpiecznym miejscu. Wkrótce potem wpada w pułapkę i zostaje zamordowany. Zaszyfrowany klucz do bezcennego depozytu trafia w ręce przypadkowych osób. [Weltbild.pl]





W wielu miejscach Ameryki prawie w tym samym czasie giną katoliccy księża. Niemal identyczny scenariusz rytualnych zbrodni wskazujena jednego sprawcę. Maggie O'Dell, specjalistka od portretów psychologicznych seryjnych morderców, znów prowadzi dochodzenie. Poszlaki wskazują na to, że zamordowani księża za życia skrzywdzili wielu młodych mężczyzn. Jednak Maggie nie wie, że ofiary księży od pewnego czasu kontaktowały się ze sobą na specjalnym forum internetowym, planując zemstę. Tymczasem w życiu Maggie ponownie zjawia sięksiądz Keller. Podejrzany o potworne zbrodnie wymknął się wymiarowi sprawiedliwości. Teraz jemu ktoś grozi śmiercią. Ksiądz proponuje Maggie układ: w zamian za osobistą nietykalność pomoże schwytać seryjnego zabójcę.[Weltbild.pl]

wtorek, 23 października 2012

Domek z piernika, Carin Gerhardsen (28)


Tytuł: „Domek z piernika”
Autor: Carin Gerhardsen
Stron: 366
Ocena: 5/5
Źródło: Biblioteka Miejska

Po raz pierwszy zetknęłam się z twórczością skandynawską i nie zawiodłam się na niej. Już sam opis na okładce zdaje się intrygować. Jest to pierwsza część serii kryminałów, które trzymają w napięciu i zadziwiają zwrotem akcji.
Niezauważalny na co dzień Thomas Karlsson pracuje w firmie kurierskiej. Nie ma przyjaciół, z nikim się nie spotyka. Typowy samotnik. A jednak skrywa w sobie coś, co odbiło się na całym jego życiu. Czy zamierza z tym walczyć? Na nieszczęście dla innych postanawia spotkać się z osobami,  przez które doświadczył tyle okrucieństwa w okresie przedszkolnym. Aż dziwne, że mając 44 lata, nadal nie może zapomnieć bólu i upokorzeń. Jedynym zatem wyjściem jest zemsta, a nawet śmierć.
Na terenie Szwecji w dość krótkim czasie dochodzi do kilku mrożących krew zabójstw. Całą sprawą zajmuje się inspektor Conny Sjöberg z policji w Hammarby. Ma przeczucie, że wszystkie morderstwa mogą być ze sobą powiązane. A najprostsza wskazówka do całego śledztwa jest widoczna na zdjęciu przedszkolnym, które odnajduje w mieszkaniu nauczycielki Thomasa, gdzie prawdopodobnie dokonał pierwszego morderstwa.
Jak wspomniałam wcześniej, książka zadziwia na sam koniec zwrotem akcji. Dowiadujemy się dlaczego Thomas był takim, a nie innym człowiekiem i dlaczego zginęło tyle osób. Czy każdy odcisk palca, czy buta wskazuje na Thomasa? Czy na pewno jest głównym podejrzanym? Prowadzony pamiętnik rzekomo doskonale ukazuje nam w jaki sposób dokonywane były morderstwa, ale szczegóły pozostawiam już innym czytelnikom.
Książka pisana prostym językiem. Czytało się ją bardzo dobrze. Jest to dobry kryminał chociaż nie pozostanie na długo w pamięci. Przyjemna lektura, ale wątki poboczne nie zawsze mi odpowiadają w takich książkach, tj. szczegóły z życia prywatnego bohaterów drugiego planu. Mimo wszystko z uwagi na sam główny wątek polecam fanom kryminałów.


Carin Gerhardsen urodziła się w 1962 roku w Katrineholm i tam dorastała. Obecnie wraz z mężem i dwojgiem dzieci mieszka w Sztokholmie. Jest matematykiem, pracowała jako konsultantka IT.

W wolnym czasie lubi podróżować, rozwiązywać łamigłówki i grać w golfa. Domek z piernika to jej debiut w roli autorki powieści kryminalnych.

poniedziałek, 22 października 2012

Grubasek Kinga

Dlaczego tak piszę? Mój brat potrafi mnie udobruchać, przekupić itd. Nie spodziewałam się, że po piątkowym wypadzie do Galerii Jurajskiej, dostanę taki upominek. Był też w Empiku, a że korzystał z rabatów to i pomyślał o mnie. Jeszcze takiego grubasa nie miałam w rękach.Oto ON.
STEPHEN KING-"POD KOPUŁĄ"

Wow! Braciszek stwierdził, że przyda mi się podczas siedzenia w domu. Pokazałam mu, ile jeszcze książek czeka do przeczytania. Ale nam, lubiącym czytać, wcale nie przeszkadza kolejna książka na półce:)Raczej myślę, jak je ładnie ścisnąć razem:)Miłego dnia.

sobota, 20 października 2012

Syndykat Zbrodni w Bibliotece

Jeszcze nie dawno ogłoszono wyniki z urodzinowego konkursu ZwB. Byłam wniebowzięta, gdy zobaczyłam, że dotrze do mnie wyjątkowy upominek. Ale to nic w porównaniu z tym co zobaczyłam po przyjeździe kuriera:)
 




Na razie liznęłam tylko kilka stronic, ale już czuję, że wciągnie mnie ta historia. Dziękuję bardzo za książki. Miła niespodzianka na to całe siedzenie w domu:)


piątek, 19 października 2012

Dni lecą

Przepraszam, że zaniedbuję bloga, ale taka niemoc mnie ogarnęła. Poza tym siedzę i oglądam filmy, czytam po troszku i czekam na wyniki. Tym razem troszkę inaczej podchodzę do tego. Dla bardziej orientujących się na mojej stronie polecam lewy panel. Może odgadniecie o co biega:)
Poszliśmy tym razem na żywioł.
Możliwe, że nie długo napiszę parę słów o książce i może o krzyżykach. Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

PS. Wasze blogi staram się oglądać. Może nie komentuję, ale nie znaczy to, że mi się nie podobają:)

czwartek, 4 października 2012

Co tam u mnie?

Cicho u mnie, a to dlatego że nie mam siły na nic. Jestem sama  w pracy i jedyne na co mam chęć i siły to przeczytać parę stronic, bo padam jak "stonka po oprysku"
Obecnie czytam:




Książka zapożyczona z biblioteki. Czy ktoś czytał? Jakieś spostrzeżenia? Chętnie posłucham:)
Miłego dnia!