poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Im bliżej końca...

... tym wolniej mi idzie. A tak bym chciała już go zobaczyć w całości. Dzięki dostawie muliny skończyłam wreszcie niebo i dach. Jeszcze  tylko kwiatki wokól domu oraz drzewa:)

Miłego dnia!




piątek, 24 sierpnia 2012

Miłego weekendu:)

 
A teraz:

A że mam słabość to wszelkich fotek z kociakami i przy okazji poprawił mi humor:

Także udanego weekendu!!!

czwartek, 23 sierpnia 2012

Przeczytane 22/2012


Tytuł: „Milczący świadek”
Autor: Mary Higgins Clark
Stron: 228
Ocena: 4/5
Źródło: Biblioteka

„Milczący świadek” to kolejna pozycja lubianej przeze mnie autorki kryminałów, Mary Higgins Clark.
Główna bohaterka Pat, jako dziennikarka, wraca po latach do Waszyngtonu aby nakręcić program o kandydatce na wiceprezydenta Abigail Jennings. Pat zajmuje dom, który należał kiedyś do jej rodziców. Nikt nie wie, że ta słynna dziennikarka jest córka ludzi, którzy zginęli zastrzeleni we własnym domu. Oczywiście Pat spotyka wiele nieprzyjemnych sytuacji, gdyż jest ktoś, komu się nie podoba jej powrót w rodzinne strony. Czyżby bał się odkrycia prawdy? Nie chce aby nakręcono film o pani senator i stąd te pogróżki. Kim jest zatem tajemniczy człowiek?
Pat po wielu pogróżkach uświadamia sobie i być może nawet trochę za późno, że grozi jej niebezpieczeństwo. Jednak jej upór w dążeniu do celu i chęć poznania prawdy łagodzi jej strach przed pogróżkami. I tu muszę przyznać, że zaimponowała mi jej odwaga.
Okazuje się, że wiele osób ma tajemnice, które nie powinny wyjść na światło dzienne. Pani senator ma bardzo lojalnego pracownika, który jest w stanie zrobić dla niej wszystko. Czy jest tego świadoma?I jaki wpływ na jej kandydaturę ma przeszłość? Czy uda się stanąć na podium?
Książkę czytało się miło i tylko tyle. W przeciwieństwie do innych książek tej autorki wiele sytuacji można było przewidzieć, także zaskoczenia specjalnego nie było. Ale skoro lubię kryminałki, z chęcią polecę wielbicielom Mary H. Clark.

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

TUSAL VIII/2012 i cos jeszcze

Nawet najlepszym się zdarza zapomnieć, a ja nie jestem ideałem:) wiec pokazuje, co następuje.
Słoiczek tusalowy po raz ósmy.




Tak wyglądają moje postępy ze słonecznikami



A to wygrana za recenzję lipcową od Syndykatu Zbrodni w Bibliotece.I'm very happy:)

I jeszcze mała paczuszka od firmy HAFTIX. Jak zawsze szybko i sprawnie. Planuję obrazek dla rodziców, nie na czarnej kanwie, ale na pewno ze wzorów Haftów Polskich. Czarna kanwa będzie zagospodarowana kiedy indziej.


I cóż- może napiszę coś o mnie. Laparoskopię miałam 24 lipca. Większość kobiet dostaje @ nie długo po zabiegu, a ja biedna czekam i nie wiem co się dzieje. W każdym razie mimo PCOS i tak tym razem czuję się troszkę inaczej. Czekam jeszcze kilka dni i będę wkońcu musiała się zgłosić do lekarza, bo mówił że nie długo po zabiegu pojawi się właściwa @. Hmm... Oj, różne myśli zaczęły mi przychodzić od weekendu do głowy:)

PS. U Was też taka duchota? 

sobota, 11 sierpnia 2012

Przeczytane 21/2012


Tytuł: „Przedśmiertny neuroleptyk - zbiór utworów”
Autor: Kamil Czepiel
Stron: 63
Ocena: 5/5
Źródło: Włóczykijka

Za sprawą Włóczykijki miałam możliwość przeczytania kilku opowiadań Kamila Czepiela. Ciężko mi było się za to zabrać, bo w sumie pokojarzyłam je z typową fantastyką a ja nie przepadam za tym rodzajem książek. Tym bardziej, że przeczytałam kilka niezbyt pochlebnych opinii. W końcu zaczęłam. I cóż z niej wartościowego wyniosłam? A to, że nie zawsze odkryte przez nas piękno zasługuje na jego ujawnienie przed chciwymi oczami. Nie zawsze też nasze widziadło można uznać za wariactwo, gdyż czasem może nas ono uchronić od najgorszego. Kolejny raz potwierdza się fakt, że pijaństwo jest zgubne i prowadzi do wielu nieszczęść. Nie warto zatem ryzykować utraty rodziny, a nawet życia. Powinno się słuchać sumienia, by do końca nie zatracić się w nałogu, szanować życie i czerpać z niego, co najlepsze oraz nie pozwolić złu wtargnąć  w nasze życie, bo demony są wszędzie. Trzeba walczyć ze swoimi słabościami i nie poddawać się.
Na pozór niewinne opowiadania, a ile niosą ze sobą wartości moralnych i duchowych, po prostu mówią prawdę. Przypomniały mi o tym, że łatwo ulec ponurym myślom i łatwo się poddać. A prawdziwym naszym sukcesem jest życie. Nie jest sztuką umrzeć, natomiast sztuką jest życie i walka z przeciwnościami losu.
Dziękuję autorowi i Włóczykijcie za książkę. Warto było do niej zajrzeć. Polecam.

czwartek, 9 sierpnia 2012

Wróciłam do pracy

Jak pierwszy tydzień - ciężko się pozbierać w pracy. Dziś już trafił mi się dyżur, stąd piszę do Was rano. Krzyżyków przybyło mi tyle. Zaczyna mi brakować muliny. Kasy też. Te leczenia z przymusową przeprowadzką nas wykończyły finansowo. Ja wyszłam ze szpitala, a teraz u męża podejrzenie rwy kulszowej. Biedaczek - ledwo chodzi.

A jeszcze dowiedziałam się, że wędruje do mnie książka z Syndykatu za recenzję z lipca. Fajnie.Jakieś pocieszenie na powrót do pracy:)

środa, 1 sierpnia 2012

Wczoraj i dziś

Jak dla mnie to za długo się dochodzi po laparoskopii, a podobno do m-ca nie mogę dźwigać i takie tam. Ech. Tymczasem trochę sobie układam na półkach i dłubię słoneczniki:)
wczoraj

     dziś