sobota, 31 marca 2012

"Kryminalna majówka"wymianka - ode mnie dla magdalenardo

Już wiem, że moja przesyłeczka z wymianki u sabinki dotarła i się podoba.Super!Od razu pokazuję
 

Teraz pozostaje mi czekać cierpliwie na swoją:)

piątek, 30 marca 2012

Upominek dla Jeniulki

Zapomniałabym, że zdążyłam jeszcze wysłać na urodzinki dla Jeniulki takie cuś.Umieściłam zdjęcie z jej bloga.Jakoś nie wiem czemu nie zrobiłam u siebie przed wysyłką:)Mam nadzieję że się nie pogniewa...

A co się w niej znalazło.karteczka urodzinowa, bransoletka, kolczyki,wstążka,batoniki,kisiel,pomadka,dwie próbki perfum i świeczuszka.

czwartek, 29 marca 2012

Przeczytane 10/2012

Po tajemniczej śmierci jednego z braci rodzeństwo Dollangangerów decyduje się na ucieczkę z ponurego poddasza w domu dziadków, gdzie matka i babka więziły je przez blisko trzy i pół roku. Cathy, Chris i mała Carrie trafiają do domu doktora Paula Sheffielda, który - osamotniony po śmierci żony i syna - roztacza opiekę nad dziećmi. Wydaje się, że ich los się wreszcie odmienił i że każde z nich znalazło właściwą drogę w życiu. Jednak koszmary przeszłości nie dają się tak łatwo zapomnieć, a wiszące nad młodymi bohaterami rodzinne przekleństwo wciąż daje o sobie znać...[LC]


To kolejna niesamowita książka o rodzeństwie z poddasza.Jest kontynuacją książki "Kwiaty na poddaszu" napisaną przez V.C. Andrews.
Jak sam opis książki mówi, ucieczka rodzeństwa nie trwa długo, gdyż zaopiekuje się nimi lekarz Paul, bardzo samotny i również szukający w życiu szczęścia. Śledząc losy bohaterów można zauważyć jakie piętno wycisnąl na nich pobyt na poddaszu.Ewidentnie widać wpływ postępowania matki na życie dzieci.Jak silne więzi są między rodzeństwem, że aż ma się wrażenie iż to obsesyjna choroba.Szczególnie u Chrisa, który nie potrafi pokochać innej kobiety niż tylko swoją siostrę.Ile Cathy musiałaby mieć partnerów zanim osiągnie szczęście miłości. Jest między młotem a kowadłem.Z jednej strony Chris, z drugiej jej opiekun Paul i w końcu Julian, jej partner taneczny,a nawet Bart...
Dzięki opiece Paula wkońcu mogą zrealizować swoje marzenia.Cathy staje się sławną tancerka baletową, Chris lekarzem, a mała schorowana Carrie wreszcie ma kogoś, kto ją szczerze kocha.Ona ucierpiała najbardziej po śmierci swojego brata bliźniaka. Zamknięta na poddaszu bez dostępu słońca i podtruwana arszenikiem stała się karzełkiem, którego wytykano palcami.
Zastanawiające jest to, jak bardzo można nienawidzić matkę i babcię, że jedynym celem dla Cathy była zemsta?

Książka podobnie jak pierwsza część została pochłonięta bardzo szybko.Czyta się ją wspaniale. Porusza do głębi. Tyle się dzieje, że nie sposób sie oderwać, mimo dużej ilości stron. Żałuję jedynie, że tak ciężko można dostać następne części opowiadające o kolejnym pokoleniu...

środa, 28 marca 2012

Urodzinki-część Czwarta

I już myślę ostatnia część, bo wczoraj jeszcze dotarł upominek od Asi z http://jeniulkowo.blogspot.com/
Wielkie dzięki!A że jestem początkująca w karteczkach, przydasie bardzo pomocne:)




PS.Moj upominek w kryminalnej majówce już wysłany, ale czy się spodoba?


wtorek, 27 marca 2012

Urodzinki-część TRZECIA

I powiem Wam, że zdębiałam jak otworzyłam paczkę od Tafcika  z http://tancemhaftowane.blogspot.com/ z okazji urodzin.Tak mi głupio, że ja nic.Wiem, że to nie jest zobowiązujące, ale... wymyśliłam już...
Dziękuję Ci bardzo!
 

 

 

No żeby tego było mało, to kolejna karteczka.Od Żanetki:) z http://zaneta1975.blogspot.com/
Wielkie dzięki i Buziole!

poniedziałek, 26 marca 2012

Przeczytane 9/2012





Pewnego dnia znika młoda i utalentowana projektantka biżuterii, która spotykała się z mężczyznami zamieszczającymi w prasie ogłoszenia towarzyskie. Robiła to na prośbę przyjaciółki przygotowującej program telewizyjny na ten temat. Gdy znaleziono zwłoki Erin, wiele wskazywało na to, że dziewczyna mogła stać się ofiara mordercy, znanego już policji z charakterystycznego, perwersyjnego sposobu działania, lecz wciąż nieuchwytnego. Możliwe zatem, że kryje się on wśród ogłoszeniodawców. Ale czym się kieruje psychopatyczny zabójca, wybierając swe ofiary? Co takiego sprawiło, że spotkał je ten sam los?...[LC]


Wątek z ogłoszeniami towarzyskimi bardzo mi się spodobał.Mam tu porównanie z ogłoszeniami umieszczanymi w znanym nam obecnie internecie, gdzie az roi się od ogłoszeń i tez istnieje ryzyko.Kiedys byly tylko w czasopismach, zanim internet zdominowal naszą cywilizację.Czasem i mozna poznac mila osobe, ale ja juz wyroslam z randek w ciemno.I patrzac z perspektywy czasu zastanawiam sie jak moglam byc tak naiwna, co do nie ktorych osob i miejsc spotkań.Ale widocznie chec spotkania tego jedynego jest silniejsza:)Szkoda tylko, ze jeden psychopatyczny czlowiek potrafil tak sie kamuflowac, by do tej pory nikt go nie zlapal na gorącym uczynku.Musimy wiedziec jednak, ze nawet z pozoru zaufana nam osoba moze byc niebezpieczna.
Przyznam, że książka porwała mnie owszem, ale dopiero w ost.70 stronach:) Wydawało mi się, że jest za duzo podejrzanych i cieżko to rozgryzc.Rozumiem ze to za sprawa tych licznych ogłoszeń towarzyskich.Nie mogę też powiedzieć, ze wogóle mi sie nie podobala, bo styl jakim pisze M.Higgins Clark jest przystępny i miło sie czyta:)
Ogólnie polecam.W skali do 5 oceniam na 4

sobota, 24 marca 2012

Urodzinki-część DRUGA

Tym razem odsłaniam zdjęcia paczuszek;)w zabawie urodzinowej u Majalenki, za które równie gorąco dziękuję!Prezenty są fantastyczne!
1.
 


2.
 


3.
 

A komu dziękuję?:
1.Renatce z http://reni-1.blogspot.com/,
2.Natalii z http://mojswiatihafty.blogspot.com/ oraz
3.Judytce z http://mojehaftowanki.blogspot.com/

Jesteście superaśne!I z tego co wiem jeszcze ma do mnie przyjść "małe co nieco". Przyznam, że już na tym etapie dostałam oczopląsu, a co dopiero przy następnych...

piątek, 23 marca 2012

Urodzinki-część PIERWSZA

I tak minęły 32 lata.Jakie plany?Ile jeszcze przede mną?Cały czas czuję, że nie dorosłam do swojego wieku:)Może dlatego, że wyglądamy na tyle ile się czujemy? Tak, ja czuje jakbym miała naście lat. Chociaż pracuję, mam męża i tylko tego zdrowia, dzieciaczka i mieszkania nie możemy się doczekać.Może wtedy bym dorosła bardziej?...
Ale, ale... wiosna nas powitała, mnie życzeniami i prezencikami!Dlatego zacznę od najliczniejszej grupy, czyli karteczek:)
 

 

 
Nie spodziewałam się, że akcja "uwolnij pocztówkę" tak mnie zaskoczy.Dziękuję Wam Dziewczyny,nie zapomnę!A komu dziękuję?:
  1. Monice z  http://umonique.blogspot.com/
  2. Paulince(MISIOKA) z  http://misioka.blogspot.com/
  3. Żanetce z  http://zaneta1975.blogspot.com/
  4. Dorotce z Międzyrzecza Podlaskiego(nie widzę bloga)
  5. Kamilce z Orzesza (też nie widzę bloga)
  6. Asi z  http://pistacjeimaliny.blogspot.com/
  7. Ani z  http://kartkibrayanazlimy.blogspot.com/
Jeśli nie mogłam namierzyć bloga, to bardzo proszę o podanie go a z pewnością zmienie.Jak widać są tu i kartki robione własnoręcznie.Ja niestety jestem w tym zielona i wysyłam zwykłe karteczki.Zakładam że liczy się przede wszystkim pamięć i chęć sprawienia komuś upominku  na urodzinki.Ja doceniam każdy gest, bo zawsze się cieszę z tego co dostaję... DZIĘKI WAM WIELKIE!
PS.Dalsza część troszkę poźniej:)


wtorek, 20 marca 2012

Przeczytane 8/2012

 Sam, babka i zarazem najlepsza przyjaciółka Jennifer, leży w śpiączce po wypadku. W zostawionych wnuczce listach starsza pani opowiada całe swoje życie. Już w pierwszym pisze, że nigdy nie kochała swego męża, a jej dziadka, i że był w jej sercu ktoś inny... Tymczasem Jennifer spotyka Brendana, znajomego z dzieciństwa, nie wiedząc, że i temu związkowi przyszłość szykuje złowrogą niespodziankę...[LC]



Jestem pod wrażeniem.Poruszająca książka, zawierająca też klika dobrych  mądrości, jeśli chodzi o samo życie i miłość.
"Przeżywaj każdy dzień od chwili, kiedy słońce wstanie,dopóki nie opadną Ci powieki","Nie zamykaj serca na miłość, bo to największy skarb", "Miłość nigdy nie umiera".
Te słowa bardzo przypadły mi do gustu, bo któż nie chciałby mieć kogoś bliskiego swemu sercu?I przyznam też, że rzadko mozna spotkać się z taką miloscią.A może poprostu jest, tylko my jej nie dostrzegamy?
Czytając "Listy..." mnie samej serduszko pukało mocniej.A te całe watpliwosci przed operacja jeszcze bardziej poteguja emocje.A dlaczego tak mowie?Bo u mojego meza tez wykryto guza na szczescie niezlosliwego...O tym juz pisalam na poprzednim blogu, ale czasem wracam do tych chwil.Nie mogłam spać po nocy, mąż był tam a ja sama w domu.I te myśli, co by było gdyby...Ale nasze uczucia wygrały i wiem, że jak w tej książce- trzeba wierzyć, bo wiara...

poniedziałek, 19 marca 2012

Cudowna podróż Edwarda NR 32-CANDY!

Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tą książkę.W życiu też tak bywa, iż nie każdy potrafi współczuć i przeżywać podobnie dopóki sam tego nie doświadczy.Najważniejsze, że dobrze się kończy:)Pouczająca książka dla dzieci, a i dla dorosłych również. Super się czyta i w sam raz na jeden wieczór.
Ogłaszam więc candy z Edwardem.Zgłoszenia do 9 kwietnia.Może i za długo, ale akurat święta tuż tuż i nie wiem jak będzie z czasem.Może i uda mi się do świąt coś szybciutko zrobić dla wygranej osoby i wtedy szybciej pójdzie przesyłka:)
Zatem zapraszam.


ZASADY ZABAWY:
1. Pozostaw komentarz pod tym postem - (W zabawie biorą udział tylko osoby posiadające bloga!).
2. Umieść informację o zabawie wraz z podlinkowanym zdjęciem na swoim blogu.
3. Losowanie odbędzie się (10 KWIETNIA) w godzinach popołudniowo - wieczornych.
4. Po wylosowaniu, skontaktuj się e-mailowo, podając swój adres. A po otrzymaniu przesyłki, przeczytaj książkę w ciągu 10 dni.
5. Zorganizuj u siebie następne candy, na takich samych zasadach (u Ciebie będzie to CANDY nr 33).
6. Wpisz się do książki.
7. Dodaj do książki dowolną niespodziankę dla zwycięzcy.
8. Wyślij Edwarda z niespodzianką, na podany przez zwycięzcę adres


niedziela, 18 marca 2012

Zdobycz książkowa

Ot, tak natrafiłam na gazetkę "DETEKTYW" a z nią za 7,26 książka.Super się zapowiada, więc na pewno będzie przeczytana:)Mówiłam, że jak dorwę jakąś promocję to nie oprę się i już.

sobota, 17 marca 2012

Cudowna podróż Edwarda-wygrana dotarła:)

Ale się cieszę!I to jeszcze upominek taki, że mam wrażenie jakbym w ręku miała właśnie Edwarda i jeśli nie ma imienia to właśnie tak będzie miał na imię:)Dziękuję Mała Mi!
 

 

 


No i prymulce padły listki, ale jakoś ja odratowałam i na szczescie kwitnie dalej







PS.Po przeczytaniu ksiazki ogłosze candy.Dziekuje za zabawe.Jak widać mój Edward pozował do zdjęć bardzo chętnie:)

czwartek, 15 marca 2012

Przeczytane 6/12


Zabójczy sekret strzeżony przez mrozy Arktyki i groźba dla współczesnego świata, której zapobiec może tylko Dirk Pitt.
Rok 1848. Dwa statki z polarnej ekspedycji tkwią uwięzione w lodach Arktyki. Wśród załóg szerzą się choroby. Ale najstraszliwszy jest tajemniczy obłęd, który każe marynarzom mordować się nawzajem. Czy ma on coś wspólnego ze srebrzystym minerałem spoczywającym w ładowniach okrętów ?
Rok 2011. U wybrzeży Kanady kuter rybacki natrafia na chmurę gęstej mgły. Kilka dni później statek badawczy NUMA znajduje kuter z martwą załogą na pokładzie...
Dirk Pitt i jego dzieci mają bardzo mało czasu, żeby ustalić, co się za tym kryje, zanim sytuacja wymknie się spod kontroli. zanim perfidny plan globalnej katastrofy nabierze kształtów. Jedyny trop prowadzi w przeszłość, do arktycznej wyprawy sprzed lat. I statku-widma zagubionego wśród białych pustkowi...
[LC]


Cóż mogę powiedzieć.Książka owszem ciekawa.Czasami jednak nie mogłam zrozumieć pewnych słów, bo to nie moja dziedzina, czasem też za dużo pojawia się osób w jednym miejscu i z lekka mieszało mi w głowie.
Wątek troszkę przygodowy, kryminalny, sensacyjny i ważny jak na czasy w których mamy do czynienia z globalnym ociepleniem i redukcją emisji dwutlenku węgla.Ile stoi za tym osób  i jakie pieniądze?Głowa mała.Korupcja wśród polityków na wyższych szczeblach, niby przypadkowe wybuchy bomb, morderstwo, aby za każdą cenę zostać monopolistą na rynku drogocennych minerałów.I ta nie wiadomo skąd "Arktyczna mgła" i statek widmo, które sieją zniszczenie.
W każdym razie polecam.Pierwszy raz czytałam książkę napisaną przez Cliv'a Cussler'a.Podoba mi się jak sprytnie umieszcza siebie samego w tej całej historii.Czy tak jest we wszystkich jego książkach?Nie wiem.Pozostaje mi więc sięgnąć po kolejne jego dzieła:)


niedziela, 11 marca 2012

Emocjonalnie...

Ostatnio czytam książki bardzo poruszające emocjonalnie. "Kwiaty na poddaszu"V.C.Andrews pochłonełam w 1,5 dnia. Wstrząsnęła mną dokładnie.Oto ona:
Po tragicznej śmierci ojca w wypadku samochodowym czwórka rodzeństwa Dollangangerów i ich matka zmuszeni są szukać pomocy u dziadków. Ci niezwykle bogaci starzy ludzie, mieszkający w ogromnym domu, wyrzekli się córki z powodu jej małżeństwa z bliskim krewnym, a narodzone z tego związku dzieci uważają za przeklęte. W tajemnicy przed dziadkiem rodzeństwo zamieszkuje w pomieszczeniach na poddaszu, których nigdy nie opuszcza; jedynie matka jest łączniczką między nimi a światem. Dzieci żyją w strachu i niepewności, a zapowiadany przez matkę i babkę moment ujawnienia ich obecności nie nadchodzi. Odkrycie, jakiego dokonuje najstarszy brat, stawia rodzeństwo w obliczu grozy i zła, których istnienia nawet się nie domyślali...[LC], stron 345.

Jakie wywarła na mnie wrażenie?Sam wątek uwięzienia dzieci na poddaszu wzbudza zainteresowanie.Na początku i ja mogłam zrozumieć matkę, że tak czyni z uwagi na stosunek jej ojca do dzieci.Ale potem? Po przeczytaniu książki mogę stwierdzić, że matka zawsze była taka sama.Tylko dzięki mężowi dawała radę utrzymywać rodzinę, bo wychowano ją na kobietę, która powinna jedynie znać wszelkie zasady etyki w wyglądzie i zachowaniu w towarzystwie. Pieniądze były jedynym źródłem które mogły dać szczęście. Miłość była tylko złudnym uczuciem, dodatkiem dostatniego życia. Aby pozbyć się problemów, była skłonna żyć w kłamstwie nawet do końca swoich dni, bo była przekonana że dzieci też uda się pozbyć, nawet kosztem ich życia. Czy normalna matka nie powinna walczyć o własne dzieci do samego końca?Czy wychowana w rodzinie fanatyków religijnych, ale sprzeciwiająca srogim rodzicom nie powinna do końca walczyć o swoje?Biednie ale razem, czy nie o to chodzi w miłości?
W pewnym momencie ma się wrażenie trzasnąć tą książką o ścianę, bo w sumie jak tak można?Albo nie.Chce się po prostu wykrzyczeć i samemu przyłożyć w twarz i matce i babci za tak okrutne postępowanie.Przecież szkoła rzekomo ucząca maszynopisania była tylko wymówką w poszukiwaniu rozrywek i kandydata na męża, a dawanie prezentów tylko łataniem swojego poczucia winy.I czy ono w ogóle istniało? Nie mam współczucia dla matki i babki.Współczuje jedynie dzieciom, które przez to przeklęte poddasze musiały doznać tak wielu upokorzeń, tak bardzo kochających ślepo matkę, że żyli w zasadzie cały czas w niewiedzy.To, co doznawały dzieci wśród swoich rówieśników w szkole, oni jako rodzeństwo sami musieli to odkryć między sobą.
Jedyną ulgę jaką odczułam na końcu książki to ucieczka, może nie do końca bo może rozgłosiłabym tą całą sprawę. Ale czy miłość i więź jaka łączyła rodzeństwo, warte było odkrycia prawdy przez media i być może kolejnej rozłąki?
Książka napisana prostym językiem, także szybko się czytało.Wątek jak najbardziej wciągający.Postacie fikcyjne, ale tak realistycznie opisane iż czuło się jakby było się jedną z nich.Polecam książkę i czekam na kolejną opisującą dalsze losy rodzeństwa "Płatki na wietrze"...

PS.Mam nadzieję, że nie będzie źle jeśli umieszczę dopisek SZwB, bo może nie typowy kryminał ale porusza wątek tajemnicy rodzinnej, przysłowiowej zbrodni i  kary.

sobota, 10 marca 2012

Jak minął Dzień Kobiet

Podsumowanie dnia 8 marca.Jestem zadowolona z prezentów:)Prezentuję:
Od męża książka:



Od taty: czekoladki, co jest mi zabronione, ale liczy się dobra intencja
Od brata prymulka w doniczce(śliczna):


Hmm...musiałam przerwać czytanie "Arktycznej mgły" na rzecz zamówionej w bibliotece książki "Kwiaty na poddaszu"V.C. Andrews.Kto czytał jakieś książki tej autorki ten zrozumie:)Już też zamówiłam kolejną część "Płatki na wietrze".

środa, 7 marca 2012

Zdobycz z wyprzedaży

Tak, znów książka.Czasem jak mnie coś napadnie to kupię parę książek z wyprzedaży.Dziś trafiła mi się taka.Nie za gruba, zapowiada się ciekawie:)
Brutalne morderstwa paraliżują społeczeństwo. Napastnicy, okrzyknięci przez media Wściekłymi, uderzają bez ostrzeżenia. Zabijają każdego, kto stanie im na drodze.
Ilość przypadkowych napaści przechodzi z setek w tysiące, a potem w setki tysięcy. Każdy, niezależnie od płci, wieku czy rasy, jest albo ofiarą ? albo Wściekłym. W ludziach narasta lęk, że w każdej chwili przyjaciele lub najbliżsi zwrócą się przeciwko nim ze zbrodniczym zamiarem. Wszyscy muszą liczyć się z ryzykiem, że zostaną zamordowani. Albo że sami zaczną mordować?

A teraz czytam:)
, którą dostałam z wymianki.           


              Miłego wieczorka:)

wtorek, 6 marca 2012

Upominki

Dostałam wczoraj przesyłeczkę od shonali u której wygrałam candy:)Jestem zadowolona.Jakość zdjęć nie bardzo może, ale ost.mam możliwość robienia ich tylko przy sztucznym świetle.Kolczyki w kolorze niebieskim i zielony wisiorek zaraz po otrzymaniu podebrany przez mamę:)A ja od razu umalowałam pazurki.Bardzo mi podpasował ten lakier.Jeszcze raz dzięki!