czwartek, 8 listopada 2012

Dziewczyna z sąsiedztwa, Jack Ketchum (34)


Tytuł: „Dziewczyna z sąsiedztwa”
Autor: Jack Ketchum
Stron: 308
Ocena: 5/5
Źródło: zbiór własny

Kolejny mój debiut, jeśli chodzi o autora. Zainspirowała mnie recenzja na jednym z blogów, a że miałam już dawno chęć na przeczytanie jednej z książek tego autora, postanowiłam sięgnąć na półkę i zacząć lekturę. A przyznam, że jest wstrząsająca.
Wszystko dzieje się w małej i na pozór spokojnej okolicy. Do domu Chandlerów trafiają Meg i Suzan – sieroty po zmarłych kuzynach. Ciotka Ruth wykorzystuje dziewczyny jak tylko może, ale gdy pewnego dnia napotyka na kolejne sprzeciwy ze strony Meg, zamyka ją w starej piwnicy i tu zaczynają się tortury. Ciotka wpada w jakiś szał, znęca się fizycznie nad dziewczyną, a co najgorsze pozwala na to swoim synom. Sadyzm z ich strony nie zna granic. Nawet dzieci z okolicy przychodzą i znęcają się nad biedną dziewczyną. W całym wydarzeniu uczestniczy też David, który pewnego dnia nie wytrzymuje takiego okrucieństwa i przemocy. Postanawia pomóc. Nie spodziewa się, że sam może w ten sposób stać się kolejną ofiarą. Mimo chęci niesienia pomocy, nie udaje się uwolnić Meg. Zakatowana dziewczyna nie wytrzymuje tego fizycznie i umiera.
Cała historia dzieje się w czasach, gdy jeszcze nie było głośno o molestowaniu w rodzinach. Każdy pilnował swojego nosa. Aż dziw, że właśnie rodzina katolicka słysząc o takim zajściu, nie chciała ingerować w sprawy sąsiada. Rodzice mają prawo bić swoje dzieci, bo widocznie na to zasłużyły. Szkoda tylko, że policja jak zwykle pojawia się na końcu.
Autor pisząc książkę opierał się na faktach autentycznych. Teraz już coraz częściej ujawniają się ofiary, ale za każdym razem wszystko jest nowe i wstrząsające, bo jak można być takim sadystą i pozwalać na katowanie własnych dzieci? Czy brak reakcji ze strony innych jest wytłumaczalny? Dla mnie na pewno nie.
To nie jest zwykły horror. Taka groza może dziać się w nie jednym domu. Historia dziewczynek, jaka została opisana, doprowadzić może do szaleństwa każdego, tj. do takich emocji, że samemu chciałoby się postąpić wręcz okrutnie wobec oprawców, którzy jak widać do końca nie czują się winni.
Książkę przeczytałam jednym tchem. Im bardziej się zagłębiałam w lekturę, tym bardziej chciałam wiedzieć, czy pojawi się choć cień nadziei, że wszystko zakończy się dobrze. Na pewno jest to historia dla ludzi o mocnych nerwach i na długo jeszcze pozostanie w pamięci. 

2 komentarze:

  1. A czy Ty przypadkiem nie powinnaś teraz czytać książek łatwych i przyjemnych!!! A nie jakieś książki dla ludzi o mocnych nerwach! :)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Boję się książek tego autora, ale bardzo mnie intryguje.

    OdpowiedzUsuń