wtorek, 30 października 2012

"Dziedzictwo" Graham Masterton (31)


Tytuł: „Dziedzictwo”
Autor: Graham Masterton
Stron: 303
Ocena: 5/5
Źródło: zbiór własny

Kiedyś łatwo mi przychodziło czytanie Mastertona. Może młody wiek, poszukujący i łaknący wrażeń i przygód był wszystkiego tak ciekaw, że nie straszne było czytanie horrorów. Teraz po tylu latach przerwy, człowiek pewnie ma już słabsze nerwy. Czy na pewno ta cała historia wzbudziła we mnie tyle strachu? Hmm… Dla fanów Mastertona to z pewnością nie dziwna, kolejna pozycja do czytania.
Ricky Delatolla jest sprzedawcą antyków, ma żonę i syna. Prowadzi szczęśliwe i dostatnie życie. Zdawałoby się, że nic jest w stanie przeszkodzić takiej sielance, aż do pewnej niedzieli, kiedy to planują wspólny wypad do zoo. Przed ich domem zatrzymuje się  handlarz antykami i proponuje na sprzedaż rzeźbione, mahoniowe krzesło. Gdy tylko sprzedawca znika z podjazdu, za sprawą krzesła zaczynają się dziać różne nieprawdopodobne rzeczy. Niestety nie podoba się to Rickie’mu, ale każda próba usunięcia krzesła z domu niesie ze sobą konsekwencje i powrót krzesła w to samo miejsce. Śmierć psa i narodzenie potwora z jego wnętrzności, śpiączka syna, zmiany godzin, pory roku to tylko kilka przykładów zemsty krzesła. Czyż nie można się załamać tym wszystkim? Jak postąpi Ricky? Pewnego dnia nadarza się jednak okazja na pozbycie się strasznego i potężnego krzesła. Jakie będzie to niosło za sobą ofiarę?
Ricky poznaje mroczną prawdę na temat historii krzesła. Spotyka ludzi, którzy wiele zyskali i stracili przez „runowskie układy” z tym meblem. Czy jemu też się uda zawrzeć porozumienie?
Niesamowite, co może sprawić takie krzesło, które swoim wyglądem potrafi tak bardzo przestraszyć i narobić kłopotów. Magiczne, złowieszcze krzesło. Aż dziw, że ma taką moc, która już na samym początku tak zahipnotyzowała przyszłych właścicieli, że do końca sami nie wiedzieli po co właściwie je zakupili. Od samego początku odrażało i często nie pozwalało sobie na dotyk. Ożywało i raniło. Pragnęło ofiar, by w końcu osiągnąć oczekiwaną postać, a wtedy świat ogarnie mrok i zapanuje zło.
W książce pojawia się jednak dobro, anioły, które będą miały wpływ na ostateczne przeobrażenie krzesła. Ale czy uda się dobru zwyciężyć zło?
Pomimo kilku drastycznych i nawet mrożących krew w żyłach scen czytało się książkę dosyć szybko. Byłam ciekawa końca. Czyli nie taki diabeł straszny, jak go malują? Przekonajcie się sami. Pamiętajcie o jednym: Być może któregoś dnia, gdzieś, w jakimś antykwariacie z meblami i wy natkniecie się na podobnego jak Henry Grant handlarza, który zaoferuje wam za okazyjną cenę krzesło, stolik albo kredens. Mogę wam tylko doradzić, abyście przed zakupem koniecznie dotknęli towaru, pomacali i może nawet powąchali. Z doświadczenia wiem, że niektóre z tych starych mebli mogą sprawić diabelnie dużo kłopotów.”[„Dziedzictwo” Graham Masterton]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz