sobota, 8 września 2012

"Dajcie mi jednego z was" Jacek Getner (24)


Tytuł: „Dajcie mi jednego z was”
Autor: Jacek Getner
Stron: 160
Ocena: 4/5
Źródło: od autora – recenzyjna

Kim jest Jacek Getner? Można go poznać na prowadzonym przez niego blogu.:) Miałam okazję spotkać się z jego twórczością i powiem Wam, że nie żałuję. Biorąc do ręki  książkę, przyznam że sceptycznie do niej podeszłam z uwagi na okładkę. Z drugiej strony tytuł działał intrygująco. O czym opowiada ta książka?
Czworo ludzi zostaje uwięzionych przez tajemniczą osobę w zamkniętym pomieszczeniu. Wszyscy mają za zadanie wyznaczyć z pośród siebie jednego, który ma zginąć. Poznajemy tu historie życia Proroka, Szczęściarza, Przystojniaka oraz Kaprala. Nie znamy prawdziwych imion i nazwisk. Nie jest to według mnie potrzebne, gdyż najważniejszy jest powód dla którego są więzieni. Dochodzi do różnych nieprzyjemnych sytuacji, ale zamknięcie w czterech ścianach i oczekiwanie na wyrok nie jest fascynujące.
Nieznany im Głos, który ich więzi, doznał kiedyś krzywd z ich strony, dlatego postanowił się zemścić. Zastanawiające jest jak bardzo musiał cierpieć, by pragnąć takiego odwetu. Najlepsze jest to, że oni nie mogą pamiętać, kto mógł coś takiego zrobić. Za dużo razy skrzywdzili innych ludzi nie patrząc na to, jak bardzo sprawiają ból. Ale czy na pewno są ludźmi bez uczuć?
Książka ma w sobie przesłanie. Otóż miliony czynią Cię bogatym i często też nieczułym człowiekiem. Zapomina się w pewnym stopniu o tych, co ciężko pracują na chleb. Nie widzi się cierpienia innych. Mówi o tym, jak bardzo można zbłądzić pod względem moralnym, być chciwym i okrutnym nie tylko w stosunku do ludzi dorosłych, jak łatwo zagubić się w wierze i namawiać innych do życia w nieczystości. Czyż nie powinniśmy bardziej przyglądać się własnym czynom i własnemu sumieniu?
Jak oceniam lekturę? Sam początek wydawał mi się niezbyt zachęcający, ale w miarę rozwoju sytuacji przekonałam się, że było warto przeczytać do końca. A koniec zaskoczył pewnie nie jednego czytelnika. Mimo wszelkich domysłów nie spodziewałam się takiego finału. Ogólnie wątek ciekawy, mimo że wydawał się znajomy. Co do stylu i błędów, domyślam się, że nie jeden autor książek tak zaczynał. Także nie mam nic poza tym do zarzucenia. Pozostaje mi zachęcenie innych do lektury, a autorowi podziękować za możliwość przeczytania i recenzji.

1 komentarz: