poniedziałek, 20 sierpnia 2012

TUSAL VIII/2012 i cos jeszcze

Nawet najlepszym się zdarza zapomnieć, a ja nie jestem ideałem:) wiec pokazuje, co następuje.
Słoiczek tusalowy po raz ósmy.




Tak wyglądają moje postępy ze słonecznikami



A to wygrana za recenzję lipcową od Syndykatu Zbrodni w Bibliotece.I'm very happy:)

I jeszcze mała paczuszka od firmy HAFTIX. Jak zawsze szybko i sprawnie. Planuję obrazek dla rodziców, nie na czarnej kanwie, ale na pewno ze wzorów Haftów Polskich. Czarna kanwa będzie zagospodarowana kiedy indziej.


I cóż- może napiszę coś o mnie. Laparoskopię miałam 24 lipca. Większość kobiet dostaje @ nie długo po zabiegu, a ja biedna czekam i nie wiem co się dzieje. W każdym razie mimo PCOS i tak tym razem czuję się troszkę inaczej. Czekam jeszcze kilka dni i będę wkońcu musiała się zgłosić do lekarza, bo mówił że nie długo po zabiegu pojawi się właściwa @. Hmm... Oj, różne myśli zaczęły mi przychodzić od weekendu do głowy:)

PS. U Was też taka duchota? 

4 komentarze:

  1. Słoneczniki coraz piękniejsze :) Co do pogody, to jest okropnie gorąco :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba czymś zająć myśli i dać na luz Ewuniu :)
    Fajną książeczkę dostałaś i hafcik sam się prosi by skończyć bo kolejny w kolejce czeka :) trzymaj się pozytywnie :))) ciepełko lubię ale tej duchoty nie za bardzo

    OdpowiedzUsuń
  3. No, no słoneczniki tylko widać jak będą skończone. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń