piątek, 27 lipca 2012

Słoneczniki c.d.

Tak jakoś tylko hafcenie mi idzie trochę lepiej. Książki spakowane i dopiero na nowym mieszkaniu będą czytane i przygotowywane do wysyłki. Możliwe, że już dziś będę spać w nowiutkiej sypialni, w nowiutkiej pościeli:) Szkoda tylko, że jedyne do czego się nadaje to do nadzoru i wydawania poleceń...

2 komentarze:

  1. Też kiedyś robiłam, ale jakoś nie miałam cierpliwości i nigdy nie kończyłam. Twoje są piękne :)

    OdpowiedzUsuń