sobota, 12 maja 2012

Życie teoretycznie





Tytuł: „Życie teoretycznie”
Autor: Magdalena Zarębska
Stron: 240
Ocena: 3/5

Świeżo upieczona absolwentka szkoły wyższej Sabina dostaje wymarzoną pracę w prestiżowym domu starości „Pod Dębami”, gdzie bardzo ciężko o posadę. Z wielkim zapałem i wiarą w ludzi przystępuje do pracy. Tymczasem mieszkańcy domu to bogacze, dbający o swoje zdrowie i wygląd, ale nie skłonni do rozmów i wielkich refleksji. Sabina szybko się przekonuje, iż praca ta nie wymaga zatem aż tak duchowego zaangażowania. Jak większość na co dzień robi to co do niej należy, chodzi na obowiązkowe spotkania tzw. wernisaże, które wg mnie nie wiele wnoszą… Pewnego dnia dostaje też lepiej płatną pracę u podopiecznej Pani Barbary, która jest bardzo wymagającą osobą, dyktującą czas pracy, nawet gdy jest to praca po godzinach  czy podczas wyjazdów poza miasto.
Uwagę przyciągają też relacje między rodzicami a Sabiną. Dziewczyna jest przekonana, że powinna zrobić wszystko aby wynagrodzić rodzicom ich trud włożony w jej wychowanie. To oni zdecydowali o jej studiach, bo przecież dobrze jest mieć córkę rehabilitantkę, która na co dzień będzie im pomagać i zostanie z nimi do końca ich życia....
Sabina ogólnie troszkę mnie irytowała swoim postępowaniem, bo jak można być aż tak zależną od woli rodziców? Robić wszystko, by zaspokoić potrzeby innych i ciągle się tłumaczyć, że tak właśnie być powinno. Przecież trzeba kiedyś się usamodzielnić. Widać tu jej niezaradność i naiwność. Jest zagubiona, nie ma przyjaciół i ma się wrażenie, iż do końca życia dziewczyna może być zniewolona przez rodziców. Niestety są tacy ludzie. Jest mi ich żal, że nie potrafią sami decydować o własnym życiu, mając wykształcenie, pieniądze i szansę by przerwać tą pępowinę.
Dla mnie jest to przestroga, aby nigdy nie traktować dzieci w ten sposób czyli doprowadzić aż do takiego zniewolenia. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że wyrządzamy im wielką krzywdę.
Książka pisana prostym i zrozumiałym językiem. Może to nie jest typ literatury, jaką preferuję, ale wszystkiego trzeba spróbować. W każdym razie polecam. Można dowiedzieć się jak wygląda praca w domu starości i życie podopiecznych. Ciekawie nakreślone postacie i ich podejście do życia.
Życzę innym przyjemnej lekturyJ

1 komentarz:

  1. a jak Ci idzie czytanie Relikwiarza? mnie wciągnęła ta książka, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń