środa, 23 maja 2012

Przeczytane 14/2012


Tytuł: Granice Szaleństwa
Autor: Alex Kava
Stron: 323

Z pozoru spokojne miasteczko Connecticut kryje w sobie tajemnicę i grozę. Pewnego dnia w opuszczonym kamieniołomie zostają odnalezione beczki z ludzkimi ciałami.
Główna bohaterka, Agentka Maggie O’Dell, zamiast spokojnie spędzić urlop na sadzeniu żonkili w domowym zaciszu, postanawia pomóc swojej koleżance Gwen w odnalezieniu jej pacjentki Joan Begley, która zaginęła podczas podróży do Connecticut.
Szybko okazuje się, że odnalezione beczki mają związek z zaginięciem Joan. Tylko gdzie ona jest? Czy nadal żyje, a może sprawca znalazł sobie inną kryjówkę?
Jak to bywa władze mają do czynienia z seryjnym mordercą, hipochondrykiem, który prawdopodobnie miał ciężkie dzieciństwo…
W całym dochodzeniu Maggie pomaga agent Tully oraz miejscowe władze. Mają nie lada orzech do zgryzienia. Niejaki Sonny zdobywa swoje ofiary poprzez rozmowy, spotkania, okazując współczucie. W ten sposób zdobywa swoje trofea, wycinając ofiarom chorą część ciała. Przerażające jest to w jaki sposób żyje Sonny, co mu daje radość i władzę…

Książkę czyta się bardzo szybko. Jest ciekawa przede wszystkim jak to każda książka A.Kavy. Jeszcze żadna książka z serii o Maggie O’Dell mnie nie zawiodła. Mimo, że nie było takich akcji jak to bywa w innych częściach całego cyklu, to i tak wciąga jak kamfora choćby nawet z uwagi na sposób prowadzenia śledztwa. Równie ciekawie są opisane postacie -głównie zachowanie psychopaty.
Dla mnie cała historia od samego początku wzbudza dreszczyk emocji. Tej książki nie można pominąć:) 


PS. Jak tylko ogarnę stosik biblioteczny, w miarę czytania będę umieszczać pozycje do wymianki:) Proszę o cierpliwość. Trochę mam jazdy do tej kliniki, praca i coraz gorsza duchota powodują, że moje oczka odmawiają posłuszeństwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz