piątek, 13 kwietnia 2012

Trochę wylewnie...

Ech napisze moze cos jescze pozniej, ale taka szkoda ze nie udalo mi sie dostac do 10tki w konkursie w Weltbildzie. Wlasciwie to nawet chodzilo mi tylko o współprace z choc jednym wydawnictwem.Wiem, nie jestem idealna i jak patrze na recenzje innych to ja jestem bardziej z tych raczkujacych. Ale chcialabym sie poprawic.
To taka przyjemnosc miec ksiazke w dłoni.Moze to zrozumieć tylko osoba, co bardzo lubi czytac. Tego nie da sie opisac...

5 komentarzy:

  1. Rozumiem Cię doskonale. Ja jak kupię sobie nową książkę to uwielbiam najpierw ją pooglądać z każdej strony, wąchać kartki pachnące drukiem. Kilka dni musi najpierw poleżeć i wtedy powoli zabieram się za jej czytanie. Mój własny papierowy skarb ;-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też się nie znalazłam w 10-tce ale może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trening czyni mistrza. Dziołchy nie poddawać się tylko ćwiczyć a po pewnym czasie z pewnością się uda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Bożenką, książka to taki papierowy skarb. Uwielbiam otwierać ją po raz pierwszy powoli, delikatnie odginając okładkę. Potem wącham kartki pachnące drukiem i zabieram się za ,,pożeranie" jak to mawia moja mama.
    Próbuj i nie poddawaj się, z pewnością ci się uda :)

    OdpowiedzUsuń