piątek, 2 marca 2012

Rodzice oczekujący narodzin dziecka mają tylko jedno życzenie: żeby było zdrowe. Nie musi być idealne. Charlotte i Sean O’Keefe – małżeństwo z kilkuletnim stażem – także wybraliby zdrowie dla swojego dziecka. Niestety, kiedy na świat przychodzi ich młodsza córka Willow, okazuje się, że cierpi na rzadką chorobę genetyczną objawiającą się niezwykłą łamliwością kości. Ich życie staje się pasmem bezsennych nocy, rosnących długów, współczujących spojrzeń innych rodziców i, co może najgorsze, nieustannego rozpamiętywania: co by było gdyby? Gdyby o chorobie Willow było wiadomo odpowiednio wcześnie? Gdyby urodziła się zdrowa?
Ciążę Charlotte prowadziła jej najlepsza przyjaciółka – Piper. Po jednym z niewinnych upadków Willow, który kończy się złamaniem obu kości udowych, Charlotte i Sean szukają pomocy u prawnika. Ten doradza im wytoczenie Piper procesu o błąd w sztuce lekarskiej… Wygranie sprawy gwarantowałoby rodzinie odszkodowanie, a co za tym idzie, lepszą opiekę nad córką. Jest tylko jedno ale – matka musi przyznać, że usunęłaby ciążę, gdyby wiedziała o chorobie córki. Czy zdecyduje się na taki krok? Jak wiele poświęci z miłości do dziecka?
[lubimyczytac.pl]

 Do tej pory można powiedziec dosyc sceptycznie podchodzilam do tych ksiazek."A bo to taka babska książka, a ja lubię przecież coś mocniejszego!" A nieprawda.Może to nie jest horror, czy thriller gdzie trzyma w napieciu akcja, ktos kogos zabija, kogos sledzi i tez nie moge sie oderwac bo ciekawi mnie jak zostanie rozwiazana zagadka-kto jest morderca?
Ta ksiazka tez trzyma w napieciu, ale tu chodzi o chore dziecko, ktore na co dzien walczy z chorobą a wraz  z nia cala rodzina, ktora bardzo kocha swoja córeczkę i jest w stanie dla nie zrobic wszystko.
 W życiu bym nie przypuszczała ze takie emocje wzbudzi we mnie ta ksiazka.Dla mnie jako kobiety, ktora jeszcze nie rodziła i nie przechodzila tego wszystkiego moze nie jest nowe bo sie slyszalo to i owo, ale jednak wzbudzilo wiele emocji. Juz na poczatku podejscie pielegniarki do dziecka.Normalnie szok i wrażenie niedouczenia, niedoinformowania ze strony służby zdrowia...Nasuwają się często pytania kogo winic, czy warto walczyc o to w sądzie?Czy to cos zmieni?Pewnie nie chcialabym, aby moim lekarzem prowadzacym była moja przyjaciolka.Za duze ryzyko. I czy warto poświęcić szczęście rodziny dla tego wszystkiego?
To wielka próba życiowa dla każdego z nas, gdy musimy zmierzyć się z chorobą, na którą nie ma lekarstwa.Czlowiekowi wydaje sie ze wszystko moze zniesc, ale czy to do konca prawda?

Książka bardzo mi się podobała, troszkę grubaśna, ale ile w niej moich przeżyć jako czytelnika...smutek, radość, bezradność, złość a nawet łzy...Wzrusza od początku do końca.Dlatego bardzo polecam!
Teraz wiem, że jak będę mieć okazję spotkania się z książkami Jodi Picoult, na pewno nie przejdę obok i przeczytam.
Miłego dnia!

4 komentarze:

  1. Och... muszę ją koniecznie przeczytać !!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Paczuszka została wysłana bodajże w poniedziałek :) Mam nadzieję, że szybko dojdzie. A candy ogłoszę już niedługo :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Picoult ma wielki talent do poruszania trudnych tematów i gry na emocjach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja to bym na pewno przeryczała taką książkę. Taka już ze mnie płaczka z byle powodu, a co dopiero jeśli chodzi o takie poważne sprawy. Miłego dnia! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń