wtorek, 20 marca 2012

Przeczytane 8/2012

 Sam, babka i zarazem najlepsza przyjaciółka Jennifer, leży w śpiączce po wypadku. W zostawionych wnuczce listach starsza pani opowiada całe swoje życie. Już w pierwszym pisze, że nigdy nie kochała swego męża, a jej dziadka, i że był w jej sercu ktoś inny... Tymczasem Jennifer spotyka Brendana, znajomego z dzieciństwa, nie wiedząc, że i temu związkowi przyszłość szykuje złowrogą niespodziankę...[LC]



Jestem pod wrażeniem.Poruszająca książka, zawierająca też klika dobrych  mądrości, jeśli chodzi o samo życie i miłość.
"Przeżywaj każdy dzień od chwili, kiedy słońce wstanie,dopóki nie opadną Ci powieki","Nie zamykaj serca na miłość, bo to największy skarb", "Miłość nigdy nie umiera".
Te słowa bardzo przypadły mi do gustu, bo któż nie chciałby mieć kogoś bliskiego swemu sercu?I przyznam też, że rzadko mozna spotkać się z taką miloscią.A może poprostu jest, tylko my jej nie dostrzegamy?
Czytając "Listy..." mnie samej serduszko pukało mocniej.A te całe watpliwosci przed operacja jeszcze bardziej poteguja emocje.A dlaczego tak mowie?Bo u mojego meza tez wykryto guza na szczescie niezlosliwego...O tym juz pisalam na poprzednim blogu, ale czasem wracam do tych chwil.Nie mogłam spać po nocy, mąż był tam a ja sama w domu.I te myśli, co by było gdyby...Ale nasze uczucia wygrały i wiem, że jak w tej książce- trzeba wierzyć, bo wiara...

2 komentarze:

  1. U nas też mieliśmy do czynienia z guzami i to nie jeden raz, na szczęście wszystkie łagodne. O miłość trzeba dbać każdego dnia , ale warto...!!!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. dawno mnie nie było, ale powrót uważam za udany, tyle zmieniłaś!!! super, kolorowo i radośnie :)))) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń