niedziela, 30 grudnia 2012

Sylwester



Ja spędzam czas w domu, widocznie z maluszkiem tego pragniemy. Z okna też popatrzymy sobie na ognie i łykniemy trochę pikolo:) Oby Spełniły Się Wam Marzenia i życzę dużo Zdrówka, bo my właśnie wychodzimy z przeziębienia, ale jest już dobrze i apetyt wraca:)

czwartek, 6 grudnia 2012

środa, 21 listopada 2012

Mamusiu już mam serduszko:)

Wczoraj (7t6d) była ważna chwila. Zobaczyłam serduszko i bije jak szalone. Szczęście niepojęte:) Nie pisałam nic długo bo dolegliwości dają o sobie znać i jak mam siąść do czegoś, to nawet dotychczasowe przyjemności mnie odrzucają-takie uroki...





czwartek, 8 listopada 2012

Dziewczyna z sąsiedztwa, Jack Ketchum (34)


Tytuł: „Dziewczyna z sąsiedztwa”
Autor: Jack Ketchum
Stron: 308
Ocena: 5/5
Źródło: zbiór własny

Kolejny mój debiut, jeśli chodzi o autora. Zainspirowała mnie recenzja na jednym z blogów, a że miałam już dawno chęć na przeczytanie jednej z książek tego autora, postanowiłam sięgnąć na półkę i zacząć lekturę. A przyznam, że jest wstrząsająca.
Wszystko dzieje się w małej i na pozór spokojnej okolicy. Do domu Chandlerów trafiają Meg i Suzan – sieroty po zmarłych kuzynach. Ciotka Ruth wykorzystuje dziewczyny jak tylko może, ale gdy pewnego dnia napotyka na kolejne sprzeciwy ze strony Meg, zamyka ją w starej piwnicy i tu zaczynają się tortury. Ciotka wpada w jakiś szał, znęca się fizycznie nad dziewczyną, a co najgorsze pozwala na to swoim synom. Sadyzm z ich strony nie zna granic. Nawet dzieci z okolicy przychodzą i znęcają się nad biedną dziewczyną. W całym wydarzeniu uczestniczy też David, który pewnego dnia nie wytrzymuje takiego okrucieństwa i przemocy. Postanawia pomóc. Nie spodziewa się, że sam może w ten sposób stać się kolejną ofiarą. Mimo chęci niesienia pomocy, nie udaje się uwolnić Meg. Zakatowana dziewczyna nie wytrzymuje tego fizycznie i umiera.
Cała historia dzieje się w czasach, gdy jeszcze nie było głośno o molestowaniu w rodzinach. Każdy pilnował swojego nosa. Aż dziw, że właśnie rodzina katolicka słysząc o takim zajściu, nie chciała ingerować w sprawy sąsiada. Rodzice mają prawo bić swoje dzieci, bo widocznie na to zasłużyły. Szkoda tylko, że policja jak zwykle pojawia się na końcu.
Autor pisząc książkę opierał się na faktach autentycznych. Teraz już coraz częściej ujawniają się ofiary, ale za każdym razem wszystko jest nowe i wstrząsające, bo jak można być takim sadystą i pozwalać na katowanie własnych dzieci? Czy brak reakcji ze strony innych jest wytłumaczalny? Dla mnie na pewno nie.
To nie jest zwykły horror. Taka groza może dziać się w nie jednym domu. Historia dziewczynek, jaka została opisana, doprowadzić może do szaleństwa każdego, tj. do takich emocji, że samemu chciałoby się postąpić wręcz okrutnie wobec oprawców, którzy jak widać do końca nie czują się winni.
Książkę przeczytałam jednym tchem. Im bardziej się zagłębiałam w lekturę, tym bardziej chciałam wiedzieć, czy pojawi się choć cień nadziei, że wszystko zakończy się dobrze. Na pewno jest to historia dla ludzi o mocnych nerwach i na długo jeszcze pozostanie w pamięci. 

środa, 7 listopada 2012

Cichy Wielbiciel, Olga Rudnicka(33)


Tytuł: „Cichy Wielbiciel”
Autor: Olga Rudnicka
Stron: 440
Ocena: 5/5
Źródło: Włóczykijka

Cichy Wielbiciel. Czyż nie brzmi to romantycznie? Sms-y pełne miłosnych wierszy Asnyka, kwiaty, prezenty z górnej półki od tajemniczego nieznajomego. Marzenie kobiet. Ale jak pisze autorka, „granica między uwielbianiem a nękaniem jest cienka”. I wtedy nie ma z tym żartów. Z takim właśnie prześladowcą spotkała się bohaterka książki – Julia Rogacka.
Julka jest szczupłą blondynką o pięknych, niebieskich oczach. Ma stałą pracę w salonie sieci telefonicznej, chłopaka i mieszkanie, które wynajmuje razem z przyjaciółkami ze studiów. Jest szczęśliwa. Pewnego dnia w pracy dostaje bukiet kwiatów od nieznajomego. Jest bardzo zaskoczona takim podarunkiem. Jak bardzo się rozczarowuje, gdy okazuje się, że tym nieznajomym na pewno nie jest jej chłopak. Potem zaczynają się sms-owe wyznania na służbowy telefon, przerywane połączenia. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie było ich ponad kilkadziesiąt dziennie. Znajomi wręcz nie dowierzają, że to może być obca osoba i nie rozumieją postępowania Julki. Z czasem jednak wiele sytuacji sprawia, że wszyscy zamieszani są w te obsesyjne zauroczenie. Niestety policja w tym nie pomaga, bo rzekomo nie ma przestępstwa. Znajomi i przyjaciele się odsuwają. Julka zostaje wyrzucona z pracy. Jest w zasadzie odseparowana od życia, które kiedyś prowadziła. Już nie jest tą samą radosną dziewczyną. Nękanie prowadzi do depresji. Czy naprawdę nie ma na to sposobu? Na szczęście chłopak Julki staje po jej stronie i postanawia pomóc, choć wierzcie mi po przeczytaniu tej książki, do uwolnienia się od takiego nękania jest długa droga. Jak to przebiega i czy wreszcie znajdzie się sposób na takiego stalkera? Przekonajcie się sami, bo tak właśnie określamy ludzi, którzy psychicznie znęcają się nad kimś poprzez sms-y, listy, podarunki wbrew woli potencjalnej ofiary.
Jest to dla mnie pierwsza książka Olgi Rudnickiej, ale za to bardzo pouczająca. To dobra nauka dla nas, by na przyszłość wiedzieć czym jest stalking i jak postępować z takimi ludźmi. To kolejna przestroga, by uważać co i do kogo się mówi o najbliższych. Głupota i zazdrość innych wcale nie pomagają jak pokazane jest w książce na przykładzie sąsiadek z bloku. Przyznaję, że bił z nich „ciemnogród” i fałsz. Oby z daleka od takich ludzi bez poczucia winy i odrobiny współczucia. Oby jak najmniej takich ludzi.
Cieszy mnie jednak fakt, że stalking znalazł się w kodeksie karnym. Żadne nękanie fizyczne, czy też psychiczne  nie powinno być lekceważone. Obojętność może mieć tragiczne skutki, a brak działania w tym kierunku może doprowadzać nawet do samobójstwa nękanej osoby.
Książka bardzo mi się spodobała. Czytało się bardzo szybko. Polecam lekturę każdemu choćby ze względu na poznanie życia ofiary stalkingu i dokładnego profilu człowieka, jakim jest stalker. Ja dziękuję za taką możliwość Włóczykijce.

wtorek, 6 listopada 2012

Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i Stara Szafa, Clive Staples Lewis(32)


Tytuł: „Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i Stara Szafa”
Autor: Clive Staples Lewis
Stron: 182
Ocena: 5/5
Źródło: zbiór własny

Czyż nie każdy marzy o czymś magicznym, choćby o zaczarowanej szafie, w której mamy taką swoją Narnię? Pomimo wiecznego śniegu za sprawą okrutnej czarownicy, można spotkać tam bardzo gościnnego fauna, bobry i całe mnóstwo gadających zwierząt. A najbardziej zachwycające jest spotkanie z samym Aslanem, lwem – królem zwierząt. Takie właśnie spotkanie czeka Piotra, Zuzannę, Edmunda i Łucję.
Jest druga wojna światowa i matka w obawie przed kolejnym bombardowaniem wysyła dzieci do stryja. Tam podczas zabawy w chowanego, Łucja po raz pierwszy ukrywa się w szafie. Jakie jest zdziwienie, gdy ukrywając się pomiędzy futrami, czuje nagle śnieg. Wtedy widzi dookoła niesamowitą, śnieżną krainę, której początek i koniec dla wszystkich dzieci ma latarnia. I tu też udaje się jej spotkać sympatycznego fauna Tumnisa, który zabiera ją na podwieczorek do swojej groty. Nie wie jednak, że jest na usługach Czarownicy. Jednak po namowach Łucji faun postanawia nie oddać jej w ręce wiedźmy. Nawiązuje się przyjaźń. Gdy Łucja wraca z powrotem do domu opowiada o swojej przygodzie w Starej Szafie. Wiadomo jednak, że nikt jej nie wierzy i traktują to z przymrużeniem oka.  W nocy Edmund śledzi siostrę i sam przekonuje się o Narnii. Jednak na jego nieszczęście, zostaje oczarowany ptasim mleczkiem przez Czarownicę i obiecuje, że sprowadzi do Narnii całe rodzeństwo, byleby mieć więcej słodyczy i zostać królem u boku Czarownicy. Wiadomo, że to podstęp, ale czy mały chłopiec może o tym wiedzieć? Sam dopiero potem zdaje sobie sprawę, że dopuścił się zdrady.
Gdy pewnego dnia wszyscy trafiają do szafy, poznają co kryje w sobie Narnia. Odkrywają jej uroki. Spotykają rodzinkę bobrów, a nawet Świętego Mikołaja, który pojawia się pierwszy raz od panowania Czarownicy i obdarowuje dzieci nie zabawkami, ale przyrządami które pomogą im w walce ze złem. Oni sami nie mogą uwierzyć, że są przyszłymi królami Narnii i to dzięki nim ma zapanować pokój i normalne pory roku. Bardzo przeżywają spotkanie z Aslanem, który pomaga im w przyszłej walce. A jak zakończy się seria przygód rodzeństwa i czy wybaczą bratu zdradę, to zapraszam do przeczytania a nawet obejrzenia filmu.
Książka napisana jest bardzo ciekawie, a kolorowe ilustracje jeszcze bardziej potęgują naszą wyobraźnię. To niesamowita baśń, w której można zapomnieć tymczasem o codzienności i poczuć się znów jak dziecko i odkrywać magiczne zakątki Narnii, przeżywać swoją własną przygodę. 

sobota, 3 listopada 2012

Nowe życie...

Mam nadzieję, że dalej będzie tak dobrze. Dziś pierwsze USG.
Mam 5 tygodni, 3 dni i mierzę 1,8 mm:)

Trzymaj się maluszku!

piątek, 2 listopada 2012

Do czytania...

Nieznany świat czeka za drzwiami - trzeba je tylko otworzyć. Narnia - skuta wiecznym mrozem kraina, która czeka na wyzwolenie. Czworo śmiałków wchodzi przez drzwi szafy do Narnii, świata zniewolonego mocą Białej Czarownicy. I gdy prawie nie ma już nadziei, powrót Wielkiego Lwa Aslana staje się zwiastunem zmian - ale nie za darmo...









Julia jest zwyczajną dziewczyną. Skończyła studia, pracuje, zakochała się. Gdy dostaje bukiet kwiatów od tajemniczego wielbiciela, jest podekscytowana i zaintrygowana. Wiersze, kolejne kwiaty i wiadomości zaczynają ją najpierw niepokoić, a potem przerażać. Nikt nie rozumie jej strachu. Przecież posiadanie wielbiciela jest takie romantyczne. Jak uwolnić się od stalkera, gdy nie wiesz, kim on jest? Ale on wie wszystko o tobie. Wie, gdzie mieszkasz, gdzie pracujesz… i wie, jak zniszczyć twoje życie.[LC]


czwartek, 1 listopada 2012

1 listopada


Ciszą cmentarną ukołysani, z dala od życia i znoju,
dobiwszy wreszcie cichej przystani, odpoczywają w pokoju.


"Wieczny odpoczynek racz im dać Panie a światłość wiekuista niechaj im świeci. Niech spoczywają w pokoju.Amen"


PS.Pamiętajmy o zmarłych, oni też potrzebują światełka do nieba. Pomódlmy się za nich w ten dzień i pomóżmy odnaleźć drogę.

środa, 31 października 2012

Włóczykijka

Kolejna książka z Włóczykijki dotarła do mnie. Miałam na nią chrapkę i wreszcie będę mogła przeczytać. Nie spodziewałam tylko słodkości:) Dziękuję!
 


PS. Co do badań, wyszły ok, więc teraz czekam do soboty na pierwsze USG. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Innej myśli nie dopuszczam!

wtorek, 30 października 2012

"Dziedzictwo" Graham Masterton (31)


Tytuł: „Dziedzictwo”
Autor: Graham Masterton
Stron: 303
Ocena: 5/5
Źródło: zbiór własny

Kiedyś łatwo mi przychodziło czytanie Mastertona. Może młody wiek, poszukujący i łaknący wrażeń i przygód był wszystkiego tak ciekaw, że nie straszne było czytanie horrorów. Teraz po tylu latach przerwy, człowiek pewnie ma już słabsze nerwy. Czy na pewno ta cała historia wzbudziła we mnie tyle strachu? Hmm… Dla fanów Mastertona to z pewnością nie dziwna, kolejna pozycja do czytania.
Ricky Delatolla jest sprzedawcą antyków, ma żonę i syna. Prowadzi szczęśliwe i dostatnie życie. Zdawałoby się, że nic jest w stanie przeszkodzić takiej sielance, aż do pewnej niedzieli, kiedy to planują wspólny wypad do zoo. Przed ich domem zatrzymuje się  handlarz antykami i proponuje na sprzedaż rzeźbione, mahoniowe krzesło. Gdy tylko sprzedawca znika z podjazdu, za sprawą krzesła zaczynają się dziać różne nieprawdopodobne rzeczy. Niestety nie podoba się to Rickie’mu, ale każda próba usunięcia krzesła z domu niesie ze sobą konsekwencje i powrót krzesła w to samo miejsce. Śmierć psa i narodzenie potwora z jego wnętrzności, śpiączka syna, zmiany godzin, pory roku to tylko kilka przykładów zemsty krzesła. Czyż nie można się załamać tym wszystkim? Jak postąpi Ricky? Pewnego dnia nadarza się jednak okazja na pozbycie się strasznego i potężnego krzesła. Jakie będzie to niosło za sobą ofiarę?
Ricky poznaje mroczną prawdę na temat historii krzesła. Spotyka ludzi, którzy wiele zyskali i stracili przez „runowskie układy” z tym meblem. Czy jemu też się uda zawrzeć porozumienie?
Niesamowite, co może sprawić takie krzesło, które swoim wyglądem potrafi tak bardzo przestraszyć i narobić kłopotów. Magiczne, złowieszcze krzesło. Aż dziw, że ma taką moc, która już na samym początku tak zahipnotyzowała przyszłych właścicieli, że do końca sami nie wiedzieli po co właściwie je zakupili. Od samego początku odrażało i często nie pozwalało sobie na dotyk. Ożywało i raniło. Pragnęło ofiar, by w końcu osiągnąć oczekiwaną postać, a wtedy świat ogarnie mrok i zapanuje zło.
W książce pojawia się jednak dobro, anioły, które będą miały wpływ na ostateczne przeobrażenie krzesła. Ale czy uda się dobru zwyciężyć zło?
Pomimo kilku drastycznych i nawet mrożących krew w żyłach scen czytało się książkę dosyć szybko. Byłam ciekawa końca. Czyli nie taki diabeł straszny, jak go malują? Przekonajcie się sami. Pamiętajcie o jednym: Być może któregoś dnia, gdzieś, w jakimś antykwariacie z meblami i wy natkniecie się na podobnego jak Henry Grant handlarza, który zaoferuje wam za okazyjną cenę krzesło, stolik albo kredens. Mogę wam tylko doradzić, abyście przed zakupem koniecznie dotknęli towaru, pomacali i może nawet powąchali. Z doświadczenia wiem, że niektóre z tych starych mebli mogą sprawić diabelnie dużo kłopotów.”[„Dziedzictwo” Graham Masterton]

niedziela, 28 października 2012

"Dzień morderców" Hubert Ben Kemoun (30)

Tytuł: „Dzień morderców”
Autor: Hubert Ben Kemoun
Stron: 111
Ocena: 4/5
Źródło: zbiór własny


W ramach relaksu przeczytałam taką krótką książeczkę. Jest to kryminał, ale bardziej dla młodzieży. Ja jednak nie widzę problemu, by dorośli też czytali takie książki. Czasem taka lżejsza lektura jak najbardziej wskazana.
W nocy do magazynu włamuje się Grzesiek, gimnazjalista, który szuka łatwego zarobku na kradzieży sprzętu elektronicznego. Przypadkiem odkrywa wejście do podziemi, gdzie znajdują się filmy z pornografią dziecięcą. Gdy słyszy kroki na górze, szybko kopiuje dane z komputera na dyskietki i ucieka. Niestety zostaje zauważony i właściwie od początku pościgu mordercy wiedzą, gdzie się ukrywa.
Piotr, kolega Grześka z klasy, jest bardzo zauroczony Szarlottą. Jest nieśmiały i nie potrafi wyznać jej miłości. Kiedy nadaje się taka sposobność, ona opowiada o tarapatach w jakie wpadł Grzesiek i że jest jego dziewczyną już od dłuższego czasu. Pojawia się rozczarowanie, ale pomoc najlepszemu koledze staje się priorytetem.
Całą sprawę prowadzi Inspektor z miejscowej policji. Zastanawiające jest dlaczego aż tak bardzo naciska na Piotrka, by uzyskać informacje o Grześku. Jak cała sprawa się zakończy? Kto jest mordercą i dlaczego tak bardzo chce odzyskać dyskietki z danymi?
Podobało mi się w jaki sposób dzieci poradziły sobie z całą sytuacją. Pokazały innym, że pedofile i mordercy nie powinni żyć na wolności zwłaszcza, że pracują na odpowiedzialnych stanowiskach. Polecam zatem, to lekka lektura na jeden wieczór i czytało się bardzo szybko z uwagi na zamieszczone ilustracje, co dodatkowo wzbogaca książkę.

sobota, 27 października 2012

Robótkowo, pierwszy śnieg i coś jeszcze...


Mamy pierwszy śnieg za oknem, a zaledwie koniec października. Znów postraszy  i na gwiazdkę go braknie? Chyba że będzie jak to mówią ostatnio jak w epoce lodowcowej... 


Tak, zaczynam robić chustę. Fajnie robi się z takim ażurkiem, ale nie chcę nic skopać i powiedzcie mi dziewczyny jak dodać kolejny ażur, żeby tak fanie szedł po skosie z jednej i drugiej strony?


W poniedziałek czeka mnie wizyta. Na razie nic nie mówię. W poniedziałek sprawdzam jaki będzie przyrost. Trzymajcie się maleństwa moje!


PS. Kolejny ażurek zaczęty postępy wkrótce;)

piątek, 26 października 2012

Kolejne pozycje w trakcie:)

O wszystkim pomyślał, wszystko starannie przygotował. Musiał wślizgnąć się do wnętrza hangaru przez małe okienko, cichuteńko dojść do skrzynek z walkmanami CD, otworzyć je, wziąć ile się zmieści... Rzecz chyba dziecinnie prosta. Ale nie przewidział, że trafi na ohydny handel, którym zajmują się bandyci gotowi na wszystko... Nawet na najgorsze.[LC]






I wielka próba z uwagi na zaleganie na półce i być może ostatnia tego typu książka. Kiedyś bardziej mi podchodziły(słabsze nerwy?):/

Pewnego niedzielnego popołudnia przed domem Rickyego Delatolli pojawia się handlarz antykami i wbrew woli Rickyego pozostawia cały s wój towar. Wśród przeciętnej wartości i urody mebli jeden sprzęt jest wyjątkowy - przebogato rzeźbione mahoniowe krzesło. Mebel okaz uje się rzeczywiście nieprzecietny - za jego sprawą zaczynają się dziać niesamowite i przerażające rzeczy...[Weltbild.pl] 


czwartek, 25 października 2012

Spotkanie w Bagdadzie, Agatha Christie(29)


Tytuł: „Spotkanie w Bagdadzie”
Autor: Agatha Christie
Stron: 253
Ocena: 5/5
Źródło: zbiór własny

Główną bohaterką książki jest Victoria Jones, niewykwalifikowana stenotypistka. W głowie ma marzenia o podróżach  i przygodach. Pewnego dnia zostaje wyrzucona z pracy, ale za to spotyka bardzo przystojnego Edwarda. Wydaje się, że to miłość od pierwszego wejrzenia. Niestety los sprawia, że muszą się pożegnać być może na bardzo długo. Victoria postanawia wziąć sprawę w swoje ręce i kosztem wszystkiego wyrusza do Bagdadu.
Tymczasem Brytyjski agent wpada na trop tajemniczej organizacji międzynarodowej, która chce stworzyć tzw. Nowy Świat wywołując tym wojnę na skalę światową. Zdobyte dowody działalności organizacji agent ukrywa w różnych miejscach. Jednak nie długo potem wpada w pułapkę i zostaje zabity. Dlatego wskazówki do całego dowodu przekazane są przypadkowym osobom.
I w ten oto sposób Victoria trafia w sam środek dochodzenia. Ryzykuje życiem, by pomóc w likwidacji tajnego ugrupowania. Tym samym odegra też główną rolę  w aferze politycznej i kryminalnej.
Myślałam, że to będzie nudna książka z uwagi  na wstępne rozdziały przedstawiające multum osób powiązanych z tą sprawą. Ale za to Victoria swoim charakterem i postawą w sytuacjach w jakich się znajdowała, wzbudzała nie lada zainteresowanie. Całą swoją osobą pobudzała czytelnika do dalszego zgłębienia lektury.
Książka ogólnie mi się podobała. Zawiera ciekawe opisy Bagdadu i okolic, a najbardziej zwraca uwagę na znany nam doskonale temat tworzenia Nowego Świata przez wyznawców-fanatyków, którzy są w stanie poświęcić życie nie tyle swoje, co wielu niewinnych ludzi by osiągnąć cel.

środa, 24 października 2012

Krótko, czyli co obecnie czytam...

Brytyjski agent wpada na trop tajemniczej międzynarodowej organizacji, która pod hasłem naprawy świata dąży do totalnej wojny. Z narażeniem życia zdobywa dowody działalności ugrupowania i ukrywa je w bezpiecznym miejscu. Wkrótce potem wpada w pułapkę i zostaje zamordowany. Zaszyfrowany klucz do bezcennego depozytu trafia w ręce przypadkowych osób. [Weltbild.pl]





W wielu miejscach Ameryki prawie w tym samym czasie giną katoliccy księża. Niemal identyczny scenariusz rytualnych zbrodni wskazujena jednego sprawcę. Maggie O'Dell, specjalistka od portretów psychologicznych seryjnych morderców, znów prowadzi dochodzenie. Poszlaki wskazują na to, że zamordowani księża za życia skrzywdzili wielu młodych mężczyzn. Jednak Maggie nie wie, że ofiary księży od pewnego czasu kontaktowały się ze sobą na specjalnym forum internetowym, planując zemstę. Tymczasem w życiu Maggie ponownie zjawia sięksiądz Keller. Podejrzany o potworne zbrodnie wymknął się wymiarowi sprawiedliwości. Teraz jemu ktoś grozi śmiercią. Ksiądz proponuje Maggie układ: w zamian za osobistą nietykalność pomoże schwytać seryjnego zabójcę.[Weltbild.pl]

wtorek, 23 października 2012

Domek z piernika, Carin Gerhardsen (28)


Tytuł: „Domek z piernika”
Autor: Carin Gerhardsen
Stron: 366
Ocena: 5/5
Źródło: Biblioteka Miejska

Po raz pierwszy zetknęłam się z twórczością skandynawską i nie zawiodłam się na niej. Już sam opis na okładce zdaje się intrygować. Jest to pierwsza część serii kryminałów, które trzymają w napięciu i zadziwiają zwrotem akcji.
Niezauważalny na co dzień Thomas Karlsson pracuje w firmie kurierskiej. Nie ma przyjaciół, z nikim się nie spotyka. Typowy samotnik. A jednak skrywa w sobie coś, co odbiło się na całym jego życiu. Czy zamierza z tym walczyć? Na nieszczęście dla innych postanawia spotkać się z osobami,  przez które doświadczył tyle okrucieństwa w okresie przedszkolnym. Aż dziwne, że mając 44 lata, nadal nie może zapomnieć bólu i upokorzeń. Jedynym zatem wyjściem jest zemsta, a nawet śmierć.
Na terenie Szwecji w dość krótkim czasie dochodzi do kilku mrożących krew zabójstw. Całą sprawą zajmuje się inspektor Conny Sjöberg z policji w Hammarby. Ma przeczucie, że wszystkie morderstwa mogą być ze sobą powiązane. A najprostsza wskazówka do całego śledztwa jest widoczna na zdjęciu przedszkolnym, które odnajduje w mieszkaniu nauczycielki Thomasa, gdzie prawdopodobnie dokonał pierwszego morderstwa.
Jak wspomniałam wcześniej, książka zadziwia na sam koniec zwrotem akcji. Dowiadujemy się dlaczego Thomas był takim, a nie innym człowiekiem i dlaczego zginęło tyle osób. Czy każdy odcisk palca, czy buta wskazuje na Thomasa? Czy na pewno jest głównym podejrzanym? Prowadzony pamiętnik rzekomo doskonale ukazuje nam w jaki sposób dokonywane były morderstwa, ale szczegóły pozostawiam już innym czytelnikom.
Książka pisana prostym językiem. Czytało się ją bardzo dobrze. Jest to dobry kryminał chociaż nie pozostanie na długo w pamięci. Przyjemna lektura, ale wątki poboczne nie zawsze mi odpowiadają w takich książkach, tj. szczegóły z życia prywatnego bohaterów drugiego planu. Mimo wszystko z uwagi na sam główny wątek polecam fanom kryminałów.


Carin Gerhardsen urodziła się w 1962 roku w Katrineholm i tam dorastała. Obecnie wraz z mężem i dwojgiem dzieci mieszka w Sztokholmie. Jest matematykiem, pracowała jako konsultantka IT.

W wolnym czasie lubi podróżować, rozwiązywać łamigłówki i grać w golfa. Domek z piernika to jej debiut w roli autorki powieści kryminalnych.

poniedziałek, 22 października 2012

Grubasek Kinga

Dlaczego tak piszę? Mój brat potrafi mnie udobruchać, przekupić itd. Nie spodziewałam się, że po piątkowym wypadzie do Galerii Jurajskiej, dostanę taki upominek. Był też w Empiku, a że korzystał z rabatów to i pomyślał o mnie. Jeszcze takiego grubasa nie miałam w rękach.Oto ON.
STEPHEN KING-"POD KOPUŁĄ"

Wow! Braciszek stwierdził, że przyda mi się podczas siedzenia w domu. Pokazałam mu, ile jeszcze książek czeka do przeczytania. Ale nam, lubiącym czytać, wcale nie przeszkadza kolejna książka na półce:)Raczej myślę, jak je ładnie ścisnąć razem:)Miłego dnia.

sobota, 20 października 2012

Syndykat Zbrodni w Bibliotece

Jeszcze nie dawno ogłoszono wyniki z urodzinowego konkursu ZwB. Byłam wniebowzięta, gdy zobaczyłam, że dotrze do mnie wyjątkowy upominek. Ale to nic w porównaniu z tym co zobaczyłam po przyjeździe kuriera:)
 




Na razie liznęłam tylko kilka stronic, ale już czuję, że wciągnie mnie ta historia. Dziękuję bardzo za książki. Miła niespodzianka na to całe siedzenie w domu:)


piątek, 19 października 2012

Dni lecą

Przepraszam, że zaniedbuję bloga, ale taka niemoc mnie ogarnęła. Poza tym siedzę i oglądam filmy, czytam po troszku i czekam na wyniki. Tym razem troszkę inaczej podchodzę do tego. Dla bardziej orientujących się na mojej stronie polecam lewy panel. Może odgadniecie o co biega:)
Poszliśmy tym razem na żywioł.
Możliwe, że nie długo napiszę parę słów o książce i może o krzyżykach. Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

PS. Wasze blogi staram się oglądać. Może nie komentuję, ale nie znaczy to, że mi się nie podobają:)

czwartek, 4 października 2012

Co tam u mnie?

Cicho u mnie, a to dlatego że nie mam siły na nic. Jestem sama  w pracy i jedyne na co mam chęć i siły to przeczytać parę stronic, bo padam jak "stonka po oprysku"
Obecnie czytam:




Książka zapożyczona z biblioteki. Czy ktoś czytał? Jakieś spostrzeżenia? Chętnie posłucham:)
Miłego dnia!

czwartek, 27 września 2012

"KARA" Maja Wolny(27)



Tytuł: „KARA”
Autor: Maja Wolny
Stron: 214
Źródło: Włóczykijka

      Maja Wolny, jako doktor nauk humanistycznych i obecnie dyrektor Muzeum Morskiego, swoją pierwszą powieść pt. „Kara” wydała w 2009r. Jest to również mój debiut z twórczością tej autorki.
Główna bohaterka, Karolina(Kara), podczas podróży trasą E40 wspomina dotychczasowe życie. Przypomina mi to raczej pamiętnik.  Kara opowiada o swoim życiu: przerwanych studiach, nieplanowanym dziecku, mężu, który przechodzi stan załamania i ciągle coś ukrywa oraz mieszkaniu w obcym mieście. Wspomina też o tym, jaką tajemnicę skrywał ojciec męża, jakimi osobami byli teściowie. Sama też kochała dwóch mężczyzn, ale tylko jednemu przyrzekała przecież wierność i miłość.
Gdyby czas pozwolił, przeczytałabym książkę jednym tchem. Przyznam, że na początku już przyszło mi do głowy, że zakończy się ona tak, jak się domyślałam.
To poruszająca powieść o miłości, wierności, zdradzie i życiu na emigracji. Opisane są odczucia związane z tęsknotą za prawdziwą małżeńską miłością, przywiązaniem do własnej ojczyzny.
Podejrzewam, że prawie każdy spotyka w życiu nie jeden raz taką osobę jak Kara  i zastanawia się, czy nie popełniliśmy błędu, jeśli chodzi o wybranka(ę) na całe życie. Czy musimy przeżywać takie kryzysy? Jak bardzo jesteśmy zmęczeni wszystkim, że pragniemy odmiany? I Jak bardzo jednak jesteśmy związani z obecnie prowadzonym życiem, że nie potrafimy się oderwać? Cóż, sumienie też nas męczy. I męczyłoby nie tylko mnie, patrząc na życie i postępowanie Kary. Tak bywa, że musimy przedłożyć dobro rodziny nad niespełnione marzenia.
Książka wprowadza w stan refleksji. Czasem warto się zatrzymać i zastanowić nad swoim życiem. Może rzeczywiście tak miało być?
Cała historia opisana prostym językiem i bardzo chętnie sięgam po takiego typu książki. Bardzo miło się czytało i polecam gorąco.

środa, 26 września 2012

Drobna wymianka książkowa

Ale mi się trafiła zdobycz. Na razie i tak musi poczekać na swoją kolej, bo jeszcze dużo przede mną innych książek:) Wymianka nastąpiła przez LC.

wtorek, 25 września 2012

"CIĘCIE" Louise Welsh (26)


Tytuł: „Cięcie”
Autor: Louise Welsh
Stron: 344
Ocena: 3/5
Źródło: zbiór własny

Główny bohater, Rilke, jest pracownikiem domu aukcyjnego. Jest homoseksualistą. Pewnego dnia dostaje zlecenie, aby w ciągu tygodnia opróżnić całą kamienicę po zmarłym. Nie spodziewa się, że na strychu natknie się na przerażające zdjęcia. Na własną rękę rozpoczyna dochodzenie. Na drodze śledztwa spotyka ludzi różnego pokroju: transwestytów, prostytutki, fanatyków religijnych, handlarzy ludźmi itp. A prawda jest brutalna i zaskakująca.
Autorka w bardzo bezpośredni sposób opisuje życie ludzi o różnych orientacjach seksualnych. Czasem czuje się obrzydzenie i grozę. Porusza jednak tym samym temat wielu słabości i cierpienia ludzkiego.
Po raz pierwszy spotkałam się z takim typem książki, w której tak obrazowo przedstawiono życie seksualne np. homoseksualisty. Przyznam, że nie spodziewałam się takich scen, budzących pewien niesmak. A przecież nie każdy tak żyje.
Wydaje mi się, że pewne sytuacje były zbędne w całej tej historii, np.: rozdział opisujący imprezę w lokalu, czy bójkę na strychu. Ze względu na wątek przetrwałam do końca. Chciałam się dowiedzieć bowiem, czy te fotografie są prawdziwe i dlaczego widać na nich tyle zła.
Zastanawiające jest jak bardzo trzeba być sadystą, by satysfakcję seksualną osiągać poprzez przemoc. Nie ukrywam, że podczas czytania budziło to we mnie obrzydzenie i złość, że jeszcze wiele takich spraw nie ujrzy światła dziennego i nie ma sposobu, by ocalić czyjeś życie.

          Książka pisana prostym językiem i nie sprawiała ogólnie trudności. Ze względu na pewne sceny, polecam czytelnikom o mocnych nerwach. 

poniedziałek, 24 września 2012

Krew i Wino - Gert Godeng (25)



Tytuł: Krew i Wino  – Dzban Miodu, Tom 1
Autor: Gert Godeng
Stron: 192
Źródło: zbiór własny
           
     Gert Godeng to norweski pisarz i poeta. Jest znany z kryminałów, gdzie głównym bohaterem jest Norweg Fredric Drum. Kim jest Fredric? Jest znawcą i smakoszem win, pasjonuje się badaniem zapomnianych kultur. Wraz z przyjaciółmi prowadzi restaurację w Oslo, a jego zadaniem jest pozyskiwanie dla niej najlepszego wina.
            W pierwszym tomie, który miałam przyjemność przeczytać,  Fredric udaje się do St. Emilion we Francji. Rejon ten jest znany z produkcji wina. Już na samym początku wpada w tarapaty i cudem udaje mu się uniknąć śmierci, co dzieje się nie jeden raz podczas jego pobytu. Dowiaduje się, że w St. Emilion zaginęło już siedem osób a on jest prawdopodobnie ósmą ofiarą. W wolnych chwilach zajmuje się też swoim hobby i próbuje odczytać symbolikę starego minojskiego  pisma. Przyznam, że jego metody i wyobrażenia po każdym czytaniu pokazują, że prawda jest inna. Czy Fredricowi uda się rozwiązać zagadkę dotyczącą zaginięcia mieszkańców oraz odczytania symboli? Przekonajcie się samiJ
Pierwszy raz miałam styczność z tym autorem i jego twórczością. Czasem się zastanawiam, dlaczego ta książka tak długo przeleżała na półce?
Oczywiście były trudności z tekstem poprzez zawiłe nazwy i opisy, wypowiedzi w innym języku. Zachowanie Fredrica i wydarzenia bywały zabawne i troszkę się pośmiałam, ale nie zabrakło też poważniejszych momentów - w końcu mamy do czynienia z kryminałem. Akcja ogólnie zwięzła bez jakiś zbędnych opisów. Ciekawostką było odczytywanie symboli, by poznać prawdziwy sens słów i zwyczaje innej cywilizacji. I jeśli rzeczywiście prawdą jest to, co piszą o sztuce robienia wina, to warto było zaczerpnąć i takiej wiedzy. Polecam fanom krótkich kryminałów.