czwartek, 21 lipca 2011

Co nowego...

         Jak pech to pech... Oczywiście znów przegapiłam Kolejne RR kawowe, chociaż zaglądam co dzień na blogi gdy tylko pojawia sie nowy post.
         No ale może popołudnie będzie przyjemniejsze. Jadę do kuzyna po malutką suczkę. Nie mogę się doczekać. Póki co muszę siedzieć w pracy do 16-30 bo zgodziłam się na dyżur. Podobno cierpliwi zostaną wynagrodzeni.:) Zdjęcia pokażę później.
         Ostatnio też dowiedziałam się o tym, że odeszła jedna z Nas-blogerek. Serce mi się krajało gdy czytałam przez co musi przechodzić w urzędach tak chora osoba. Wiem że walczyła do końca, ale Bóg miał inne plany. Spoczywaj w pokoju kochana.

1 komentarz:

  1. Czekam niecierpliwie na zdjęcie psiaczka :)
    A Małgosia ... już nie cierpi. Będziemy o Niej pamiętać. Ja cały czas mam przed oczami tytuł jej ostatniego posta (Spadam!) i przepiękny, kolorowy szal. Wierzę, że czyta z wysokości nasze wpisy i uśmiecha się do nas.

    OdpowiedzUsuń